Logo Rozwiń skrzydła marzycielu...
24.04.14, 15:58 Autor: Moderator Przegląd wydarzeń (24 kwietnia 2014)
Strona


Co wspólnego ma poezja Wisławy Szymborskiej z mercedesem, a alkohol z polskimi artystami? Czy Bosch był dziwakiem? W dzisiejszym przeglądzie wydarzeń znajdziecie także teksty i audycje o Tadeuszu Różewiczu i Gabrielu Garcii Marquezie. Zapraszamy!



Dzisiejszy przegląd wydarzeń rozpoczynamy przykrą wiadomością – w wieku 93 lat zmarł Tadeusz Różewicz. Sądzimy, że sylwetki polskiego poety, pisarza i eseisty nikomu przybliżać nie trzeba, zapraszamy jednak do archiwum Polskiego Radia i posłuchania audycji, których bohaterem był Tadeusz Różewicz.


Polecamy Waszej uwadze również tekst i audycję o zmarłym niedawno nobliście Gabrielu Garcii Marquezie:



Przyjaciel Fidela Castro, noblista, który o sobie samym mówił: „w gruncie rzeczy nie jestem, ani nie będę nikim więcej, niż jednym z szesnaściorga dzieci telegrafisty z Aracataki". Odszedł jeden z największych pisarzy XX wieku, twórca, dla którego literatura była snuciem opowieści – uwodzicielskiej, pełnej humoru, lecz nie pozbawionej cierpienia. Gabriel Garcia Marquez, autor legendarnej powieści „Sto lat samotności", w tym roku skończył 87 lat.


(…)


Ciągle rozwijający się warsztat i zdolności narracyjne Garcii Marqueza znalazły swoją pełnię w powieści „Sto lat samotności", która pobiła wszelkie rekordy poczytności i stała się wydarzeniem artystycznym najwyższej rangi. Jednak droga do sukcesu nie była prosta: Marquez rzucił pracę i na 18 miesięcy zamknął się w swojej pracowni, aby napisać książkę, o której od zawsze marzył. Rodzina żyła w tym czasie z wyprzedaży kolejnych sprzętów domowych, a ostatnie sztuki - piecyk i suszarka do włosów – znalazły się w lombardzie, aby opłacić wysłanie maszynopisu do wydawcy. Ta po mistrzowsku i z epickim rozmachem opowiedziana saga rodu Buendia układa się w sugestywną syntezę skomplikowanej latynoamerykańskiej rzeczywistości, a zarazem jest uniwersalną metafora losów współczesnego człowieka. Sagę rodu Buendia Pablo Neruda nazwał „najważniejszym dziełem literatury hiszpańskojęzycznej od czasów Don Kichota".


Więcej tutaj.




Poezja Szymborskiej za mercedesa?



W Internecie rozgorzała dyskusja. Jedni piszą, że Michał Rusinek sprzedał poezję Wisławy Szymborskiej za mercedesa klasy C, inni znowu dowodzą, że to nic zdrożnego, a zwyczajna promocja poezji. Więcej szczegółów poznacie tutaj.


W nowych mercedesach klasy C każdy klient dostanie w pakiecie audiobook Wisławy Szymborskiej. Słynna poetka czyta na nim swoje wiersze z tomu „Dwukropek". Jak pisze „Gazeta Wyborcza", „w zamian prezes fundacji Michał Rusinek był uprzejmy odebrać kluczyki do jednego z egzemplarzy rzeczonego mercedesa". Brzmi okropnie, prawda? Na szczęście prawda o współpracy fundacji Szymborskiej z mercedesem jest zupełnie inna i na pewno nie zasługuje na krytykę.


(…)


Rusinek w rozmowie z nami podkreśla jednak, że na zarzuty o "sprzedawanie" dzieł Szymborskiej trudno jest nawet odpowiedzieć.


– Sprawa jest dla mnie oczywista: ten audiobook w żaden sposób nie jest sprzedawaniem Szymborskiej. To w jakimś sensie dotarcie z jej wierszami do kogoś, kto być może nie miał jeszcze z nimi styczności. A zadaniem fundacji jest docierać z jej dziełami do ludzi, więc nie wydaje mi się, by w tej sprawie było coś nie w porządku – podkreśla prezes fundacji.


Sytuację z mercedesem porównuje do innej, z Anną Marią Jopek, która brała udział w akcji BMW promującej muzykę jazzową. Jak przypomina Rusinek, artystkę też wówczas krytykowano za wzięcie udziału w promocji marki, ale nikt nie pamiętał o tym, że BMW dawało wtedy dużo pieniędzy na kulturę, wspierało m.in. koncerty.



Czy promowanie poezji w ten sposób to przesada? A może nie ma tutaj nic niewłaściwego? Ciekawi nas Wasze zdanie na ten temat.





Kontrowersje wokół chińskiej bajki





„Polska. The Times” zaproponowała interesujący tekst o chińskiej bajce zatytułowanej wdzięcznie: „Xi Yangyang & Hui Tailang", czyli „O sympatycznym koziołku i złym wilku". Przeczytacie go tutaj, warto!



„Xi Yangyang & Hui Tailang" to połączenie „Toma i Jerry'ego" oraz „Simpsonów", z dodatkiem „EastEnders", „Wściekłych psów" i dramatu dla młodzieży „Grange Hill" BBC. Dla chińskich dzieci każdy 14-minutowy odcinek to szalona ucieczka od coraz bardziej uciążliwych obowiązków szkolnych. Dla dorosłych fanów kreskówka jest genialnym portretem współczesnych Chin - tyle że odrobinę więcej tu wybuchającego dynamitu i ataków z użyciem patelni.


(..)


Wrogowie serialu - wydaje się, że głównie największe chińskie media państwowe - uważają, że kreskówka to dowód na to, że w chińskiej kulturze dominują wulgarność, przemoc i brak szacunku. W tym roku twórcy „Xi Yangyang & Hui Tailang" dostali polecenie z samej góry, by nieco złagodzić przemoc.


(…)


Twórcy starają się nawiązywać do nowej rzeczywistości chińskiego dzieciństwa i życia rodzinnego. Oprócz tego serial musi łączyć odległe światy życia wielkomiejskiego i wiejskiego w kraju niebywale zróżnicowanym regionalnie - postaci wilka, jego żony czy sympatycznego koziołka to animowane odpowiedniki zwykłych ludzi. - Naszym głównym zadaniem jest uszczęśliwienie dzieci po bardzo ciężkim dniu w szkole - mówi Huang Zhilong. - Im bardziej chińskie społeczeństwo naciska na uczniów, tym bardziej dzieci potrzebują jakiejś ucieczki. Innymi słowy - społeczeństwo stawia przed nimi takie wymagania, że dzieci już nie mają dzieciństwa. Czujemy na sobie ogromną odpowiedzialność, gdy próbujemy wymyślić coś, co może je rozśmieszyć.


(…)


W tym roku chińską opinią wstrząsnął obrazek kojarzony z kreskówką i Creative Power Entertaining: dwaj bracia z ciężkimi poparzeniami leżący w sąsiednich łóżkach szpitalnych. Zakrwawiona pościel i tabuny lekarzy potwierdzały, że obrażenia, jakich doznali pięciolatek i ośmiolatek, gdy ich kolega przywiązał ich do drzewa i podpalił, zagrażały ich życiu. Adwokaci, którzy pozwali Creative Power Entertaining, utrzymywali, że chłopiec odtwarzał scenę z odcinka Xi Yangyang & Hui Tailang".



Włączylibyście taką bajkę swoim pociechom? 




Lista książek zakazanych



W artykule o zapowiedziach wydawniczych kwietnia pisaliśmy o „Krótkiej historii książek zakazanych” autorstwa Wernera Fulda. Przed premierą książki w Polsce Stowarzyszenie Amerykańskich Bibliotek opublikowało raport dotyczący najczęściej zakazywanych tytułów w ubiegłym roku. Listę książek i powody wycofywania ich z księgarni poznacie tutaj. Zaskoczeni?




Hieronim Bosch pod lupą



(fot. fragment tryptyku „Ogród rozkoszy ziemskich")



Każdy, kto choć raz zetknął się z dziełami Boscha, zazwyczaj już na pierwszy rzut oka rozpoznaje elementy jego stylu. Kim był Hieronim Bosch? Zapraszamy do tekstu Newsweeka, który rzuca nieco światła na postać samego malarza i jego obrazy.


Hieronim Bosch był uważany za dziwaka i samotnika. To czarna legenda. Artysta doskonale wiedział, że na dworach książęcych najlepiej sprzedają się obrazy ekscentryczne i przepełnione erotyzmem.


Dzieła przepełnione dziwacznymi wyobrażeniami, monstrami, scenami obscenicznymi, wymyślnymi torturami – to najpewniej wytwory chorej wyobraźni. Za sprawą takiego prostego skojarzenia Hieronim Bosch, tworzący w schyłku XV i na początku XVI wieku, był postrzegany przez wieki jako dziwak, malarz chory psychicznie, żyjący na obrzeżach społeczeństwa. W najlepszym przypadku uznawano go za heretyka religijnego albo zwolennika alchemii i okultyzmu. A jednak tej ugruntowywanej przez stulecia legendzie przeczą dosyć dobrze udokumentowane fakty z jego życia. Czy to możliwe, że autor najswawolniejszych w dawnym malarstwie fantazji i oryginalny wizjoner był sprawnym organizatorem, świetnie funkcjonującym na rynku sztuki, człowiekiem zamożnym, co więcej – malarzem umiejętnie dobierającym styl i charakter swoich dzieł w zależności od zleceniodawców, ich gustów i oczekiwań? Tak, to możliwe i bardzo prawdopodobne.



Całość znajdziecie tutaj.




Artyści w oparach alkoholu



Bohumil Hrabal twierdził: „Bez przerwy pić nie można. Dlatego się dokształcam". A w jaki sposób alkohol funkcjonował w polskiej kulturze? W tym artykule znajdziecie odpowiedź.






Miejsce na Twoją reklamę

gawron

Kulka >> TO SAMO POMYŚLAŁAM! :)

Cicha >> Też nie rozumiem, dlaczego Red. Maciej Gunia nie podpisuje się pod "Przeglądem", wykonuje kawał dobrej pracy i czyta się z zapartym tchem! :)

kwietnia 26, 2014 13:15 | Ocena: 0.0

Kulka

A to ciekawe... "czarną legendą" jest,że Hieronim Bosch uważany był za dziwaka i samotnika, ale przypinanie mu łatki wyrachowanego cwaniaka ma być przeciwwagą i zalążkiem lepszego wizerunku? O Boże, na jakim my świecie żyjemy!

kwietnia 26, 2014 09:52 | Ocena: 1.0

Afresek

Mam szansę zostać artystą! Od jutra będę bardziej wspierać swój ukryty talent (wszystko jedno jaki), biorę przykład z najlepszych!

kwietnia 24, 2014 19:41 | Ocena: 1.0

cicha

Pozdrawiam Moderatora, prosimy o częste artykuły ;-)

kwietnia 24, 2014 18:48 | Ocena: 1.0

majnez

Bardzo ciekawe, zostawiam sobie na wieczór. Dziękuję, Redakcjo.

kwietnia 24, 2014 17:22 | Ocena: 1.0

Ostatnio dodane przez redakcję
Miejsce na Twoją reklamę
Najpopularniejsze teksty
5 z 1059 tekstów
Zobacz kolejne >
Subskrypcja
Copyright 2011 - 2017 Zaszafie.pl