|
Autor: Monika Soroka
|
|
Noc całą rzeźbiłeś jej ciało palcami,
Jakbyś inny kształt chciał mu nadać.
Sen, co obłokiem krążył nad wami,
Zmęczony z wolna zaczął opadać.
|
|
Autor: Monika Soroka
|
|
Mój anioł ma za długą sukienkę
Bo ciągle się o nią potyka
Mój anioł jest samotnikiem
Wciąż się przed światem zamyka
|
|
Autor: Monika Soroka
|
|
Jak piękna jest moja pościel biała.
Błękitne bukiety śpią na niej spokojnie.
W świeżość materii owijam się cała,
W szorstkości krochmalu odpływam powolnie.
|
|
Autor: Monika Soroka
|
|
W tej książce był wiatr i był las...
a jesień złotem się słała.
Kamienny murek, za nim cmentarz...
i cisza, co go do snu kołysała.
|
|
Autor: Monika Soroka
|
|
Moja miłość w szarość się ubrała,
Ciężką chmura się nakryła,
Smutkiem w polu się rozlała.
Wiatru chłodem
Pustkę z ramion przegnać chciała.
|
|
Autor: Monika Soroka
|
|
Jutro znowu zapuszczę włosy
Wplotę w nie mlecze złociste
Jutro założę czerwoną sukienkę
Jutro...
Gdy dziś już będzie odległe i mgliste
|
|
|
|
|
|