Mamy środek zimy, luty. Czas przepięknej pory roku i przepięknych krajobrazów. Oczywiście pod warunkiem, że leży śnieg, jest mróz i pojawia się szron na drzewach. Może czasem przeszkadzają noszone na sobie kilogramy odzieży, może boli zagryziona w złości warga, że zima musi trwać aż do wiosny. Postanowiliśmy więc podążyć ścieżkami dawno przedeptanymi przez ludzi zachodu.
Uciekamy przed zimą w kierunku egipskich piramid czy iberyjskich plaż. Robimy to trochę z potrzeby, bardziej z ciekawości, ale też dla wszędobylskiego szpanu. Nie można przecież myśleć inaczej o dwu- czy kilkukrotnym przebywaniu w upale podczas jednej zimy.
Gdzieś po drodze przyplątały nam się Walentynki. Święto zakochanych. Nie narodziło się ono z naszej romantyczności, choć od zawsze znaliśmy uczucia rodzące się od pierwszego wejrzenia, randki czy kolacje przy świecach. Nieobce nam też szaleństwa kochanków oraz ignorowanie świata zewnętrznego przy idealizowaniu obiektu namiętności. Walentynki wepchnął nam pazerny na wszystko biznes. Oplatał nas tym świętem, chwycił w swoje szpony, choć jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Dlaczego ten biznes miałby tego nie zrobić, skoro taki dzień stał się najbardziej dochodowym dla producentów kart, zaraz po Bożym Narodzeniu? A filmowcy, niektóre media, paparazzi? Miłość dla nich to podstawowy pokarm. Ona zresztą została tak odarta z wszelkich tajemnic, że zajmują się nią całe zastępy specjalistów. Od psychoanalityków, przez producentów afrodyzjaków i przepowiadaczy przyszłości, po ginekologów. Temat miłości wędruje przez sale wykładowe, lekcyjne, a także parlamentarne. Krótko mówiąc, miłość stała się towarem. Przyciąga więc widzów i pieniądze. To, co tak piękne, staje się chlebem powszednim i czasem przestaje smakować. Wcale więc nie ma się co dziwić tej młodej i pięknej dziewczynie, którą chłopak zaprosił do chińskiej restauracji. Już pięć lat chodzili ze sobą, a on wciąż się nie oświadczał. Przy zamawianiu chińszczyzny zapytał czule: „Wolisz ryż gotowany czy prażony?” „Rzucany!” – usłyszał w odpowiedzi.
{jcomments on}
Please wait...