| Na życia rewersie - Nie tylko na Dzień Kobiet |
|
|
| Autor: Jerzy Pustuła |
|
Odwagi zawsze mi brakowało. Uważam to za swoją ułomność, słabość, czy nawet moją kulę u nogi. Jest to jednak kula moja i powiedziałbym wara komukolwiek od niej. Zaczynam się jednak zastanawiać, ile w braku mojej odwagi naprawdę jest jej brak. Czasem nawet zastanawiam się, jaką miarą można by tę odwagę mierzyć, ale również, co w ogóle podłączyć pod to pojęcie. Odwagą można przecież bronić przed wrogiem najbliższe sercu siedlisko, można ratować czyjeś życie, można nawet ocalić świat. Ale czy odwagą nie można też tego świata niszczyć? Okazuje się, że można. Jak najbardziej można. Można to robić w sposób ogólnodostępny i dodatkowo czerpać z tego zyski. Że zyski będą krótkoterminowe, to już odrębna historia. Musi przecież mieć taką komercyjną odwagę, a może braku wstydu, nie tylko każda z sieci telewizyjnych, ale też firma, która za ich pośrednictwem ujawnia intymne sprawy połowy ludzkiej populacji. Krótko mówiąc- kobiet. Trzeba być ułomnego pokroju istotą pracującą nieważne w której z firm, aby dla pozyskania pieniędzy pokazywać tańczącą dziewczynę, która zwierza się z chwilowego nietrzymania moczu. W reklamie zwierza się owa dziewczyna, informując jakby przyszłego partnera, że stosując to i tamto w miejscu które go najbardziej interesuje, wcale nic nie czuć! Pomimo, że popuści cokolwiek moczu. Czujecie tę sprawę? Cholera. O przyrost naturalny walczą, a najważniejszą w tym wszystkim istotę tak poniżają. I to dla marnych jakichś srebrników. Miejsce u kobiety, o które od zarania świata męska część populacji życie gotowa jest złożyć na ołtarzu przyszłości, sprowadza się do miejsca ?uważaj, to czuć nieciekawie?. Och! Jakże brakuje szabli Napoleona i jego listów do ukochanej, co ta czynić miała, zanim on do niej dotrze.
|

