Są takie chwile w życiu, które sprawiają, że chcemy uciec. Uwolnić się od wszystkiego. Odsapnąć nie musząc decydować o niczym mówiąc "tak" czy "nie", nie zastanawiając się nad "nie wiem". Ale... zawsze jest jakieś ale.
I właśnie kiedyś, przeżywając jedną z takich chwil, doszłam do wniosku, że ucieczka to taki głupi, szybki skok ze skały. Odwagą jest zejść po niej w kilkunastu powolnych krokach... Życie polega na tym, że uczymy się go na własnych błędach. Gdybyśmy uczyli się na cudzych, to mogłoby zaoszczędzić nam wielu cierpień. Lecz
"Kiedy minie ból będziesz lepszy i silniejszy. To jedyne dobro cierpienia."
Więc czy nie warto czasem trochę pocierpieć, aby stać się lepszym, silniejszym? Teraz w ten sposób na to patrzę: co nas nie zabije to nas wzmocni. Niech ta ucieczka będzie wyprawą, wspinaczką na szczyt z tego dołu, w którym się teraz znajdujesz. A nie głupim skokiem w przepaść. Choć pod prąd-nie poddaj się. Łap wiatr w żagle i do przodu. Wyrusz w podróż swojego życia nie uciekając od rzeczywistości. Musisz tylko znaleźć w sobie siłę, żeby tak zrobić. Inna ucieczka nie przyniesie dobrych rezultatów. Na pewno będzie jej towarzyszyć smutek, poczucie winy, niepewność i wiele niewiadomych... nie będzie spokoju, ciszy, relaksującego leżenia na słońcu, kiedy umysł nie śpi. Nie stawiaj przed sobą murów, których nie jesteś w stanie przebić. Jak już się oswoisz na nowo z tym życiem i wrócą chęci, twój umysł się uwolni. Wtedy zrozumiesz, co chcesz w życiu robić. Jaką pójść drogą. To ona odnajdzie ciebie. Miej oczy i uszy otwarte. Otwórz umysł na znaki losu. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
"Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz."
Zamiast zastanawiać się nad owagą czy głupotą skoków w dół, skupmy się na wspinaniu na szczyt. Wspinanie się jest o wiele bardziej męczące, czasochłonne. Wymaga dobrej kondycji, charyzmy, wytrwałości, konsekwencji. Ale jest zarazem o wiele bardziej cenne. Wiele nas uczy o życiu i o nas samych. "Studiowanie karate jest jak wspinanie się na wysoką górę. Życie również przypomina wspinaczkę. Ważne jest żeby wytrwale próbować dotrzeć na sam szczyt. Kiedy się go osiągnie można wiele dostrzec i zrozumieć. Stojąc u podnóża góry można tylko podziwiać jej szczyt."
(Wielki Mistrz Shigeru Oyama 10 dan)
Więc wspinajmy się na szczyty.Ćwiczmy ciało i umysł dla osiągnięcia silnego ducha. I ty nie bój się odważnych kroków. Ale i nie martw się porażką, nie rezygnuj.Warto walczyć co dzień. I nie tyle ze sobą czy z innymi, lecz o siebie i dla innych. O lepsze życie i doświadczenie. O czyjś uśmiech i błysk w oku.
|