Subskrypcja

Wpisz swój e-mail, a będziemy Cię informować o najnowszych wydarzeniach na Zaszafie.pl!

Nasza klasa

Maria Wróblewska | czwartek, 10, grudzień 2009 17:57

Myśli czesane - Bezsilność...

 

 

Chyba każdy odczuł niewygodne, przerażające uczucie bezsilności. Lubimy decydować o sobie. Już małe dziecko buntuje się, gdy na spacerze przypiąć je szelkami do wózka, a tak bardzo chciałoby iść na chwiejnych nóżkach ku nowemu i nieznanemu. Jako nastolatki tak bardzo chcemy być dorośli, bo magiczna granica osiemnastych urodzin jawi się jako złota brama do wolności pełnej, całkowitej i niczym nieskrępowanej. Rozczarowanie i zderzenie z rzeczywistością przychodzi nawet kilka lat po tych szczególnych urodzinach. A potem jest już tylko gorzej. Bo czy w dzisiejszych czasach, w dzisiejszym świecie można jeszcze czuć się wolnym, mieć możliwość całkowitego decydowania o sobie. Na każdym kroku napotykamy na przeszkody. Z jednej strony prawa ustanowione przez odgórne organy, prawa tak durne, że czasami sami prawodawcy ich nie rozumieją. Z drugiej strony zasady i normy narzucane nam przez społeczeństwo, przez otoczenie znajomych i rodziny. Przecież nikt nie ustalił, że w określonym wieku trzeba się ostatecznie określić i ustatkować, a jednak ogólny pęd narzuca nam ramy, w których powinniśmy się zmieścić, żeby zostać zaakceptowani przez innych. Przecież masz już swoje lata, dlaczego nie masz jeszcze porządnej pracy, męża, dwójki ślicznych dzieci, samochodu, ustalonych i konsekwentnych poglądów na wszystkie sprawy świata. Trąci to światem Pani Dulskiej, a jednak sama czasami łapię się na tym, że nie mogę nadążyć, nie mogę doskoczyć, nie potrafię?więc na pewno coś ze mną jest nie tak, skoro wszystkim wychodzi, a mnie nie. A przecież każdy ma swoją drogę, swój czas, nikt nie powinien ingerować w moje uczucia, emocje, w moją dojrzałość, w moje poczucie własnej wartości. Dlaczego nie mogę biegać, śpiewać, skakać i rysować słoni w wieku dwudziestu siedmiu lat? Czy tylko dlatego, że moje koleżanki mają już kilkuletnie dzieci? Więc mi już nie wypada, skoro ludzie w moim wieku są już ?poważni?.
Lubimy trzymać ster swojego życia i najlepiej, gdyby wszystko szło według wyznaczonego kursu?a jednak bardzo często niestety wszystko idzie dokładnie na odwrót?On nie dzwoni, Ona spotyka się z innym, wymarzoną pracę zdobywa ktoś inny, spóźnia się okres?tracimy poczucie kontroli nad własnym życiem i może właśnie wtedy trzeba się zatrzymać i zadać sobie pytanie, czy naprawdę nad wszystkim musimy panować? Są chwile, kiedy walczę i biję głową w mur, a serce mało z żalu i wściekłości mi nie pęka, a czasami tylko siedzę i patrzę jak migają krajobrazy, niby bez mojego udziału, a jednak ze mną w roli głównej? Myślę, że podstawą jako takiego spokoju, jest rozróżnienie rzeczy, na które mamy wpływ i wtedy warto walczyć, od spraw, które rozwiązują się i tak bez naszego udziału, a niekiedy niestety wbrew naszym staraniom. Czasami trzeba umieć odpuścić i starać się pogodzić z tym, że czasami po prostu nie wychodzi?choć czasami boli tak bardzo.

 

 

(0 - głosowań)

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Tytuł:
Komentarz: