Znajoma poprosiła mnie o notkę o fotka.pl. Pierwsza myśl? O w paszczę! Ale, ostatecznie, zdecydowałem się coś napisać. Specjalnie na potrzeby tej notki, postanowiłem wyszukać profil, który będzie kwintesencją pierwszego fotkowego portalu w Polsce. I wiecie, co? Już po pierwszym kliknięciu na chybił trafił, znalazłem to, czego potrzebowałem.
Dzień dobry, Catarzyno!
Dzień dobry, Catarzyno!
Wszyscy mamy jakieś zboczenia, większe lub mniejsze. Ja lubię obserwować ludzi. Tobie może sprawiać przyjemność malowanie lub rysowanie. A może wolisz usiąść przed komputerem i podłubać w photoshopie? A do tego masz zapędy na supermodelkę? Wszystkie te wyidealizowane, ponętnie spoglądające modelki z pierwszych stron gazet, przeszły przez zaawansowaną obróbkę graficzną. A jeszcze wcześniej - przez kilometry korytarzy: fryzjer, kosmetyczka, masaże, SPA. Itd., itd.. Później studio i fotograf, który wie, co zrobić, żeby było "dobrze". A później grafik weźmie pliki, pomajstruje coś i proszę, oto mamy ideał, któremu zazdroszczą wszystkie kobiety, a faceci, pomimo tego, że gazetki nie przeczytają, oko i tak przywieszą. A co się stanie, kiedy taka przykładowa Catarzyna postanowi zostać gwiazdą? Ja wiem, że Google znają odpowiedź na wszystkie pytania, które mogą trapić człowieka. W czołówce takich pytań znajdują się rozterki, dotyczące korzystania z programów bardziej skomplikowanych od painta. Przyjdzie taka Catarzyna, cyknie zdjęcie, kabelek, dysk (arrgh, gdzież to się zapisało?!), photoshop.... I? co dalej? Hmm, to tło nie pasuje ? W końcu, dlaczego miałaby chwalić się długą szafą (na wysoki połysk!), zastawioną kilogramami kryształów (na wysoki połysk!), przed szerszą publicznością? No to ciach! Lasso i jedziemy, po paru chwilach tło przechodzi w niepamięć. Co jeszcze można zrobić? Chyba już nic więcej, ten photoshop to przereklamowany jest! Finezji, żeby zapytać Google zabrakło, więc na fotkę pójdzie zdjęcie takie, jakie zostało, po nieudolnej próbie upiększenia się. Przecież różnicy i tak nie zauważy nikt, a nawet jeśli średnia nie spadnie poniżej dziesięć, przecież kto (i po co?!) miałby ocenić inaczej, niż na "maqsiorqa".
Dobra, skoro zdjęcie jest, to znak, że połowa sukcesu w kieszeni. Teraz jeszcze jakiś opis, który będzie tłem doskonałym pod zdjęcie. Ale, ale...! Nie może być tylko tłem pod zdjęcie, to jest w końcu miejsce na wyrażenie siebie, na pokazanie, jaka jestem szalona! Zacznijmy od mojej nietuzinkowej osobowości. W końcu jestem tak nieszablonowa, że jakakolwiek próba ujęcia mnie w jakiekolwiek ramy, skończyłaby się kompletną klapą! Dlatego trzeba trochę naprowadzić nieszczęśnika, który wejdzie na profil.
Ostatnio przekopywałem księgarnię w pobliżu domu mego i wyszukałem książkę o tym, jak (nie) należy pisać CV. Lektura to opasła, ciężka i w cenie takiej, że oko maleje, więc tylko (zmalałym) okiem rzuciłem, zatrzymując się na dłużej przy tym, co każdy człowiek wstawia do swojego "siwika".
Oczywiście, każdy chce wypaść jak najlepiej przed przyszłym pracodawcą, więc trzeba zaznaczyć, jakich to się sportów w życiu nie uprawiało. Do ścisłej czołówki należą: bieganie, jazda konna, pływanie i nurkowanie. Bieganie dlatego, że można zgubić nadmierne kilogramy, jazda konna, bo to szlachetny sport, pływanie z kolei ładnie rzeźbi sylwetkę, a nurkowanie jest takie egzotyczne? Niczym, powiadam Wam - niczym nie różni się 100% profili na fotce, od CV rozrzucanych do najprzeróżniejszych firm.
Cechy charakteru proponowane przez serwis, są - jak już ustaliliśmy - tak szablonowe i standardowe, że nawet nie opłaca się ich zaznaczać. Najlepiej będzie wyszczególnić wszystkie w opisie. Przez wyszczególnienie, mam oczywiście na myśli przepisanie tego, co oferuje fotka.pl, wraz z własnymi komentarzami. I tak, nasza Catarzyna pokazuje nam, jaką to ona jest złożoną osobą. Weźmy na ten przykład punkt drugi z (niezbyt długiej) listy. Raz jest uśmiechnięta, wesoła i zabawna, a innym razem - przygnębiona i zmartwiona. Doprawdy, niesamowite! Ale, czemu się dziwić? Przyszło jej żyć w kraju, w którym ludzie są tylko i wyłącznie smutni, a ci wiecznie weseli, to na niezłym haju muszą być. Idąc dalej, natkniemy się na punkt, który na moje oko jest niedokończony. Odstaje w sposób znaczący od całej reszty. Jest to punkcik krótki, a jakże wiele znaczący. "Raz dzika?". Koniec punktu, koniec cytatu. (Kelner! Dziką raz!). A później dochodzimy do punktu, który skierował mnie wprost na youtube, gdyż przypomniała mi się kapela, która pojawiała się parę razy w okresie mojej buntowniczej młodości. Hop, youtube, i oto mamy: Sweet Noise! Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz?. Przesłuchałem utwór i już wiem, skąd wzięła się inspiracja na ten wspaniały opis. Szczególnie na punkt "raz kocham", " raz nienawidzę".
No cóż, kobieta zmienną jest! Nie napisała, w jakich odstępach czasu zmiany te następują. A szkoda, bo zapewne przydałoby się to jej wymarzonemu partnerowi.
Jak wspomniałem we wstępie, do notki poszukiwałem profilu, który będzie kwintesencją fotki.pl i znalazłem taki za pierwszym kliknięciem. Nie oznacza to wcale, że nie przejrzałem strony. Przeglądałem, bardzo dokładnie nawet. I nadal uważam, że Catarzyna jest idealną przedstawicielką fotkowych laleczek, które mają ambicję zostać modelką. Jak każda fotkowa laleczka; nie lubi zdrady, kłamstwa, chamstwa, ludzi fałszywych, itd. Do tego nie lubi wrednych ludzi! Czyżby nie lubiła samej siebie? W punkcie o "zasadach Hammurabiego" zaznaczyła, że sama jest wredna. Brak konsekwencji, małe przeoczenie, a może coś więcej?
Poza tym uważa, że ideału nie ma. Po czym wymienia 43 (!) punkty swojego idealnego partnera. Wszystkie, co do jednego, skopiowane z panelu administracyjnego fotka.pl.
A na koniec, na dobre zakończenie i zwieńczenie całości zwrotka Pudelsów - "Kocham się".
Taaak, człowiek pełen jest sprzeczności. Tylko, czy aby na pewno pokazywanie tych sprzeczności potrzebne jest w Internecie? Czy koniecznym jest wystawianie swojego zdjęcia do oceny na portalu, w którym i tak jedyną oceną, jaka pada jest "maqsiq"? Czyli, co tu dużo mówić - 10?
Skala ocen jest na tyle szeroka, że dla każdego znajdzie się coś miłego, ale czasem patrzę na fotkę jak na miejsce, do którego nawet największy paskud może wrzucić swoje zdjęcie i cieszyć się tym, że ocena rośnie, cały czas i sukcesywnie, aby w końcu dobić do tego wymarzonego 10. Lub i wyżej. A dla tych całkowicie zdesperowanych fotka.pl wymyśliła opcję oceny 11!.
Ale dostępne tylko dla tych, którzy zapłacą ponad 10 złotych.
Dobra, skoro zdjęcie jest, to znak, że połowa sukcesu w kieszeni. Teraz jeszcze jakiś opis, który będzie tłem doskonałym pod zdjęcie. Ale, ale...! Nie może być tylko tłem pod zdjęcie, to jest w końcu miejsce na wyrażenie siebie, na pokazanie, jaka jestem szalona! Zacznijmy od mojej nietuzinkowej osobowości. W końcu jestem tak nieszablonowa, że jakakolwiek próba ujęcia mnie w jakiekolwiek ramy, skończyłaby się kompletną klapą! Dlatego trzeba trochę naprowadzić nieszczęśnika, który wejdzie na profil.
Ostatnio przekopywałem księgarnię w pobliżu domu mego i wyszukałem książkę o tym, jak (nie) należy pisać CV. Lektura to opasła, ciężka i w cenie takiej, że oko maleje, więc tylko (zmalałym) okiem rzuciłem, zatrzymując się na dłużej przy tym, co każdy człowiek wstawia do swojego "siwika".
Oczywiście, każdy chce wypaść jak najlepiej przed przyszłym pracodawcą, więc trzeba zaznaczyć, jakich to się sportów w życiu nie uprawiało. Do ścisłej czołówki należą: bieganie, jazda konna, pływanie i nurkowanie. Bieganie dlatego, że można zgubić nadmierne kilogramy, jazda konna, bo to szlachetny sport, pływanie z kolei ładnie rzeźbi sylwetkę, a nurkowanie jest takie egzotyczne? Niczym, powiadam Wam - niczym nie różni się 100% profili na fotce, od CV rozrzucanych do najprzeróżniejszych firm.
Cechy charakteru proponowane przez serwis, są - jak już ustaliliśmy - tak szablonowe i standardowe, że nawet nie opłaca się ich zaznaczać. Najlepiej będzie wyszczególnić wszystkie w opisie. Przez wyszczególnienie, mam oczywiście na myśli przepisanie tego, co oferuje fotka.pl, wraz z własnymi komentarzami. I tak, nasza Catarzyna pokazuje nam, jaką to ona jest złożoną osobą. Weźmy na ten przykład punkt drugi z (niezbyt długiej) listy. Raz jest uśmiechnięta, wesoła i zabawna, a innym razem - przygnębiona i zmartwiona. Doprawdy, niesamowite! Ale, czemu się dziwić? Przyszło jej żyć w kraju, w którym ludzie są tylko i wyłącznie smutni, a ci wiecznie weseli, to na niezłym haju muszą być. Idąc dalej, natkniemy się na punkt, który na moje oko jest niedokończony. Odstaje w sposób znaczący od całej reszty. Jest to punkcik krótki, a jakże wiele znaczący. "Raz dzika?". Koniec punktu, koniec cytatu. (Kelner! Dziką raz!). A później dochodzimy do punktu, który skierował mnie wprost na youtube, gdyż przypomniała mi się kapela, która pojawiała się parę razy w okresie mojej buntowniczej młodości. Hop, youtube, i oto mamy: Sweet Noise! Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz?. Przesłuchałem utwór i już wiem, skąd wzięła się inspiracja na ten wspaniały opis. Szczególnie na punkt "raz kocham", " raz nienawidzę".
No cóż, kobieta zmienną jest! Nie napisała, w jakich odstępach czasu zmiany te następują. A szkoda, bo zapewne przydałoby się to jej wymarzonemu partnerowi.
Jak wspomniałem we wstępie, do notki poszukiwałem profilu, który będzie kwintesencją fotki.pl i znalazłem taki za pierwszym kliknięciem. Nie oznacza to wcale, że nie przejrzałem strony. Przeglądałem, bardzo dokładnie nawet. I nadal uważam, że Catarzyna jest idealną przedstawicielką fotkowych laleczek, które mają ambicję zostać modelką. Jak każda fotkowa laleczka; nie lubi zdrady, kłamstwa, chamstwa, ludzi fałszywych, itd. Do tego nie lubi wrednych ludzi! Czyżby nie lubiła samej siebie? W punkcie o "zasadach Hammurabiego" zaznaczyła, że sama jest wredna. Brak konsekwencji, małe przeoczenie, a może coś więcej?
Poza tym uważa, że ideału nie ma. Po czym wymienia 43 (!) punkty swojego idealnego partnera. Wszystkie, co do jednego, skopiowane z panelu administracyjnego fotka.pl.
A na koniec, na dobre zakończenie i zwieńczenie całości zwrotka Pudelsów - "Kocham się".
Taaak, człowiek pełen jest sprzeczności. Tylko, czy aby na pewno pokazywanie tych sprzeczności potrzebne jest w Internecie? Czy koniecznym jest wystawianie swojego zdjęcia do oceny na portalu, w którym i tak jedyną oceną, jaka pada jest "maqsiq"? Czyli, co tu dużo mówić - 10?
Skala ocen jest na tyle szeroka, że dla każdego znajdzie się coś miłego, ale czasem patrzę na fotkę jak na miejsce, do którego nawet największy paskud może wrzucić swoje zdjęcie i cieszyć się tym, że ocena rośnie, cały czas i sukcesywnie, aby w końcu dobić do tego wymarzonego 10. Lub i wyżej. A dla tych całkowicie zdesperowanych fotka.pl wymyśliła opcję oceny 11!.
Ale dostępne tylko dla tych, którzy zapłacą ponad 10 złotych.
Please wait...