-
UTWÓR SIERPNIA - Winnebranie
Drodzy Zaszafiowicze!
Głosy Czytelników, biorących udział w wyborach najlepszego utworu sierpnia, zdecydowały, że bezsporne zwycięstwo odniósł wiersz autorstwa Renatybond pod tytułem Winnebranie. Autorce serdecznie gratulujemy!
-
Hydrauliku z pierogami! - What's up?
Polski hydraulik – to on stał się ikoną naszej kultury na Wyspach. Do aparycji ponętnego młodzieńca trudno się przyczepić, jak też niełatwo stanąć z nią w szranki. Szanse w tym nierównym pojedynku okazuje się mieć jedynie... kapusta. Nasz narodowy specjał w wersji na kiszono oraz przetworzony na bigos stał się celem zeszłorocznego biegu zorganizowanego w ramach pierwszej edycji Polskiego Festiwalu Sztuki w Southend-on-Sea. Jakie atrakcje w tym roku przygotowało dla Brytyjczyków miasto bliźniacze Sopotu? Przekonamy się w dniach 9 – 12 września.
-
Jamnik! Lewa! Lewa!
(fot. Jamnicza Ostoja – FCI & Sznuki)
Ogórek, niskopodłogowiec, termos – to określenia, z którymi niezwykle często spotykają się na ulicy właściciele jamników. Cóż, zazdrość straszna rzecz – stwierdzają i naciągają swoim pupilkom szaliki na uszy, by nie dotarły do nich te deprecjonujące określenia. Niewzruszeni obelgami, pan i jego czworonożna duma, mkną do fryzjera i stylisty, by w najbliższą niedzielę móc bez kompleksów wkroczyć na płytę Rynku Głównego. 5 września w samo południe pod Barbakanem rozpocznie się XVI marsz jamników.
-
Sukiennice że ho ho!
 Przez trzy lata zdezorientowani turyści stojąc pod pomnikiem Mickiewicza nerwowym wzrokiem przeczesywali przestrzeń krakowskiego Rynku w poszukiwaniu sławionych w informatorach i przewodnikach turystycznych Sukiennic. Pół biedy jeśli nieobecność perły architektury europejskiej tłumaczyli swoją słabą orientacją w terenie. Jeśli zasięgnęli języka u tutejszych mieszkańców, z dezaprobatą spoglądali na ogrodzony, obłożony siatką rusztowań i przykryty szczelną warstwą folii i papieru kolos. Choć panowie robotnicy wpisali się w krajobraz centrum Starego Miasta nie gorzej niż mimowie i kwiaciarki, stając się mimowolnymi bohaterami corocznych imprez juwenaliowych, przyszedł czas się z nimi pożegnać! Można za to spokojnie zapraszać znajomych z różnych zakamarków Polski i świata na dumne przechadzki między Floriańską, Grodzką i Szewską.
-
Smakołyk! - Janek Samołyk raz jeszcze!
Nie chwaląc się przesadnie – mamy oko, mamy ucho! Nie dalej jak kilka miesięcy temu polecaliśmy Wam, Drodzy Zaszafiowicze, oświęcimski koncert Janka Samołyka – wrocławskiego songwritera. W maju zaś przedstawiciele naszej Redakcji zagościli w krakowskim Harris Piano Jazz Bar, by napawać się Samołykową muzyką oraz świętować urodziny Janka.
-
„Twój anioł WOLNOŚĆ ma na imię”
14 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina rozpoczął się strajk. W kolejnych dniach do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego przystąpiło ponad siedemset instytucji z całej Polski (zakłady, szkoły wyższe, centra kultury, komunikacja miejska). O doniosłości tych wydarzeń najlepiej świadczą ich konsekwencje. Ogólnopolskie strajki zakończone podpisaniem porozumień z rządem były bodźcem inicjującym powstanie „Solidarności”, a w dalszej perspektywie – do ostatecznego upadku PRL. Od tamtych wydarzeń minęło 30 lat. Nakreślony powyżej kontekst historyczny pozwala lepiej zrozumieć zasadność uroczystych obchodów rocznicy wydarzeń sierpniowych. Europejskie Centrum Solidarności przygotowało na tę okazję ponad dwadzieścia propozycji filmowych, teatralnych, muzealnych, itp. Punktem kulminacyjnym obchodów będzie jednak spektakl Roberta Wilsona pt: „Twój anioł WOLNOŚĆ ma na imię”. Widowisko rozpocznie się 31 sierpnia o godzinie 21 na terenie byłej Stoczni Gdańskiej.
-
IX Festiwal Grzegorza Ciechowskiego

Zaczęło się 22 grudnia 2003 roku. Wtedy to Józef Golicki wpadł na pomysł, by rocznicę śmierci lidera Republiki uczcić w sposób należyty. Przyjaciele, wielbiciele, artyści i mieszkańcy Tczewa zadbali o wzruszająca atmosferę. Po dwóch latach nostalgii, festiwal został przeniesiony na letnią porę i odtąd przywodzi na myśl dużo weselsze wydarzenie, jakim były narodziny artysty. Powolutku, powolutku i stało się. Rok 2006 obrodził festiwalem w dorodnej formie. Wtedy to odbył się I Ogólnopolski Konkurs Piosenek Grzegorza Ciechowskiego, który na przestrzeni lat doczekał się opinii jednego z najważniejszych przeglądów młodej twórczości i pozwolił wypłynąć takim talentom jak chociażby zespółom Phantom Taxi Ride, California Stories Uncovered czy Freak of Nature. Ważnym wydarzeniem był też koncert duetu Zbigniew Krzywański i Jacek Bończyk, których album „Depresjoniści” został okrzyknięty przez Piotra Kaczkowskiego największym wydarzeniem muzycznym 2005 roku w Polsce.
-
Wybieramy utwór sierpnia!
Drodzy Zaszafiowicze!
Z jednodnionwym opóźnieniem (za co bardzo przepraszamy!) ogłaszamy nasz comiesięczny konkurs na Utwór Miesiąca.
Wybieramy najlepszy utwór sierpnia!
-
Aaaaaaa-Architektura!
27 sierpnia w Wenecji rusza 12. Międzynarodowa Wystawa Architektury. Impreza wyłącznie dla towarzystwa z wielkimi czarnymi teczkami na ramieniu? Bynajmniej! Pawilon polski prezentuje instalację, która może zaciekawić bardziej niż najwymyślniejsza ekspozycja muzealna. Służy nie tylko oglądaniu jak arrasy na Wawelu, i nie ogranicza się wyłącznie do miłego dla oka utylitaryzmu, jak na rozwiązania architektoniczne przystało. Instalacja artystki Agnieszki Kurant i architektki Aleksandry Wasilkowskiej walczy ze wszelkimi stereotypami.
-
Międzynarodowy Festiwal Światła Skyway '10
Wyobraź sobie, Człowieku: idziesz przez miasto - ot, zwykła toruńska Starówka – a jednocześnie odbywasz podróż przez ocean oraz przemierzasz Galaktykę. Pomysł to ciekawy i w sam raz na zakończenie wakacji. Wystarczy ostatnim sierpniowym wysiłkiem spakować wałówkę i w godzinach wyznaczonych letnim rozkładem PKP wysiąść na Dworcu w mieście Kopernika. Po traumatycznych kilku godzinach zmagań z czasem i przestrzenią, można w kilkanaście minut przemierzyć całe lata świetlne. Pod warunkiem, że utrudnienia w ruchu i opóźnienia pozwolą dotrzeć na Międzynarodowy Festiwal Światła "Skyway", który odbędzie się w Toruniu w dniach 26 – 28 sierpnia.
-
Męskie granie
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, gustom i fantazmatom sporej części Zaszafiowiczek oficjalnie przywołuję tu sylwetki Macieja Maleńczuka, Wojciecha Waglewskiego z synami i rzucam ich na pastwę babskich języków! Jakby tego było mało, dorzucam kilka dodatkowych męskich organizmów. Różni ich wiek, kolor włosów, oczu, styl ubioru (dla każdej z nas ktoś się znajdzie!). Ważniejsze jest jednak to, co ich łączy: ci wszyscy muzycy to wojownicy! Mężczyzna ze szpadą czy mężczyzna z gitarą w dłoni rozmiękczy serce każdej nadobnej białogłowy. Może właśnie na tym polega fenomen cyklu imprez „Męskie granie”? Wydaje się, że przyczyna leży głębiej. W najbliższy weekend dostaniemy ostatnią okazję, by przebadać sprawę. 21 sierpnia o godzinie 18 w warszawskim Centrum Kultury Koneser rozpocznie się ostatni koncert tej trwającej całe lato trasy.
-
Festiwal Folkloru Ziem Górskich
„Górole, górole,/ Góralska muzyka,/ Cały świat łobejdziesz,/ Ni ma takiej nika!” - z mądrością ludową nie ma co wdawać się w dyskusje, a powyższe hasło warto zapamiętać, szczególnie, jeśli w najbliższym czasie wybierasz się, Drogi Zaszafiowiczu, na południe Polski. Podczas gdy na Rynku krakowskim hasają i handlują przedstawiciele cepielii, u podnóża Tatr rozpoczyna się XLII Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.
-
Targi Sztuki Ludowej
Rynek Krakowski ma to do siebie, że co pewien czas ni stąd ni zowąd porastają go osady drewnianych domko-straganów, ku uciesze turystów i ku rozpaczy mieszkańców okolic Starego Miasta. No cóż, wiedziały gały co brały – centralny plac Krakowa od stuleci uchodzi za jedną z największych przestrzeni targowych i jarmarcznych. Bogatej historii i tradycji tego miejsca poświęci słów kilka Michał Kozioł. Jego tekst pt. ,,Targowanie i handlowanie na Krakowskim Rynku” znajdzie się w broszurze programowej XXXIV Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej, które ruszają 20 sierpnia.
-
Muzyka w Raju
Klik, klik... i już trafiamy na stronę festiwalu, o którym mam zamiar poniżej opowiedzieć. Od razu natykamy się na rozmyślania snute przez dyrektora imprezy Cezarego Zycha, dotyczące muzyki w raju. Z wnikliwych dywagacji wynika, że w zaświatach coś musi „lecieć w tle”. Pytanie brzmi: co takiego?
-
Edynburg i jeszcze coś...
Tak, tak, znajomość języków obcych jest we współczesnym świecie nieodzowną koniecznością. Nawet będąc pisarzem polskojęzycznym należy publikować po angielsku, by nie zostać wyrugowanym na margines życia kulturalnego. Tłumacz pomoże, ale tylko doraźnie. Również tomik mini rozmówek na nic się zda, kiedy szacowni organizatorzy festiwalu literackiego w Edynburgu zaproszą nas do wzięcia udziału w imprezie. Wzorem niech będą Olga Tokarczuk, Michał Witkowski oraz Michał i Joanna Rusinkowie, którzy bez zająknięcia spakowali manatki, by w dniach 14 – 21 sierpnia brylować w stolicy Szkocji swoimi lingwistycznymi umiejętnościami.
|