Logo Rozwiń skrzydła marzycielu...

Samotna

09.01.2013 | Autor: Katarzyna Pater

Nie lubiła ludzi, bez wyraźnego powodu. Pluła im w twarz, odwracała głowę, gdy koło niej przechodził mężczyzna. „Jestem samotna”, rozprawiała w myślach, popijając rum najlepszej marki i wyjadając cukier z kryształowej cukiernicy. Prosiła ptaki o swe towarzystwo. Ze szpakiem na ramieniu chodziła do teatru. „Ewolucja mnie martwi”, mówiła do siebie, „chamy chodzą po ulicach i liżą lody”.

Miała na imię Wanda i pochodziła z dobrego domu. Nauki pobierała u zakonnic w Klasztorze Elenek przy ulicy Eleny 16. Była dziwaczką. Nosiła białe rękawiczki, wysoki kapelusz z kokardą i wiązane trzewiki. Miała długie rude warkocze, które jesienią nabierały kasztanowej tonacji. Była jednak niedostępna i na swój sposób zimna. Spojrzenie miała miażdżące, robiła awantury, zawsze prosząc o kulturę. W chwilach dla niej dostojnych, poruszała się lwowską promenadą, by kłaniać się tym wytworniejszym. Przytulała się do brzozy i słuchała, jak płacze, słuchała, jak się śmieje i jak śni. Paliła cygara o mocnym, duszącym aromacie, stąd kaszel, który wydawał jej się wytwornym. Jej pies, wyżeł Anatol, czekał cierpliwie w domu i przynosił jej pantofle z pomponami, które zakładała delikatnie, i kładła się w wiklinowym bujaku. 

Kiedyś po prostu zmarła w domu po cichu, bezszelestnie. Przez miesiąc nikt o tym nie wiedział. Pies leżał u jej stóp.



Ocena internautów 0 (0 głosy)

Miejsce na Twoją reklamę

Brak komentarzy dla tego opowiadania

Inne prace tego autora
  • Samotna Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Bezsenność Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Trujący oleander Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Spedale don innocente 1-5 Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Ona i on Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Copyright 2011 - 2017 Zaszafie.pl