Logo Rozwiń skrzydła marzycielu...

Bezsenność

09.01.2013 | Autor: Katarzyna Pater

Zalazłam się w dziwnym, mrocznym mieście. Błękit atramentu przeważał tu nad innymi kolorami. Wyszedłeś zza rogu, trzymając w smutnych dłoniach aksamitny cylinder. Ubrany byłeś w wełniany płaszcz, a pod szyją miałeś turkusowe zapięcie. Podeszłam do ciebie bliżej i zapytałam: „Kim jesteś? Nie mogę spać, kim jesteś w moim obłędzie?"

Uśmiechnąłeś się do mnie po krawędzi własnych myśli. Zaczarowany obraz zaczął znikać za białą kolumną korynckich majaków. Byłam w jasnej sukience, choć to zima. A w moich koronkowych kieszeniach pływały białe gołębie. „Mój kochany Miqasto, gdzie cię szukać?” Fiolety snuły się nad ziemią surowym adwentem, a we mnie dominował uczuć karmin. Zaczął padać deszcz. Kawiarnie pływały po mglistych jeziorach mojej bezsenności, a pan Piotr trzymał w dłoni błękitną różę bez kolców, by nie bolało już serce. Poszłam dalej po muślinowym welonie skojarzeń. Twój ślad znalazłam w małej szklanej etażerce. Stała na zimnym bruku pośród huśtających się gołębi.
„Jesteś widmem, mój Miqasto?"
"Kocham cię", pomyślałam, rzucając w pustą przestrzeń różowy pocałunek. A słowa te piękna przerażeniem były i stan niebytu stał się piękny. Poszłam dalej. Skręciłeś w boczną uliczkę. Drzewa migotały tu srebrzyście i było chyba tysiąc złotych bram. Kłaniałeś się wszystkiemu i wszędzie.
Pozdrawiałeś kochanki, panny, wdowy i te moje w koronkach już drzemiące gołębie. Krzyczałam, by zbudzić Wszystkich Świętych i ciebie, Miqasto, bo z pewnością nie zabrałeś budzika.


Ocena internautów 5 (1 głosy)

Miejsce na Twoją reklamę

Brak komentarzy dla tego opowiadania

Inne prace tego autora
  • Samotna Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Bezsenność Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Trujący oleander Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Spedale don innocente 1-5 Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Ona i on Katarzyna Pater, Opowiadania
  • Copyright 2011 - 2017 Zaszafie.pl