Logo Rozwiń skrzydła marzycielu...

Letnia burza

14.04.2014 | Autor: Henryk Lubojański




Prażące słońce płynące po błękicie nieba

Purpurową zostało przysłonięte chmurą,

Chłodnego cienia szukać już nie trzeba,

Bo zrobiło się wszędzie ciemno i ponuro.


Z oddali słychać grzmoty i dudnienia,

Świetlane baty błyskawic rozjaśniają mroki,

Wszelkie stworzenie szuka schronienia,

By móc bezpiecznie ukryć się bez zwłoki.


Biją groźne pioruny w wysokie pnie drzew,

Wichura wzmaga się z każdą chwilą,

Niepewny swego losu bywa większy krzew,

Z którym się wiatry – jak zły mocarz – silą.


I tylko wyschła gleba cierpliwie burzę znosi,

Której przyjścia pragnęła jak najgoręcej,

Spieczona słońcem, o deszcz się prosi,

Bo gdy ten spadnie, to czegoż chcieć więcej?




Ocena internautów 0 (0 głosy)

Miejsce na Twoją reklamę

Brak komentarzy dla tego opowiadania

Inne prace tego autora
  • O zięciu i złej teściowej Henryk Lubojański, Limeryki
  • O niecnej Zuzannie Henryk Lubojański, Limeryki
  • O Niemcach rozrabiakach Henryk Lubojański, Limeryki
  • O wkurzonym sołtysie Henryk Lubojański, Limeryki
  • O sporze osy z pszczołą Henryk Lubojański, Limeryki
  • Copyright 2011 - 2017 Zaszafie.pl