|
Autor: Paweł Szczeciński
|
|
Lato stopni trzydzieści Choć już dwudziesta pierwsza Wiatr w liściach drzew szeleści Układam strofy wiersza
Pora jest romantyczna Wdycham czyste powietrze Kolejna zwrotka śliczna A mogę pisać lepsze
Patrzę w nieba firmament Gwiazdami ozdobiony Mam w głowie twórczy zamęt Kolejny rym trafiony
Płonie ognisko w lesie... Czy można wziąć za żart to Że ja w swoim notesie Spisuję zwrotkę czwartą?
Snop iskier strzela wyżej Ponad dorodne świerki A mnie wydaje się że Rozbłysły fajerwerki
Płoną brzozowe szczapy Rozrasta się ognisko Ta zwrotka jest od czapy Lecz papier przyjmie wszystko
Ogień trawi polanę Niczym ucztę ofiarną Piszę prawie Leśmianem I słyszę straż pożarną
Komornik konto zajął Sąd dupę mi zawraca Tę prawdę wszyscy znają: Romantyzm nie popłaca!
|