(zachowano oryginalną pisownię dzieła – Red.)
Paranoja w mózgowych zwojach.
To ja.
Obok mikrofon, stojak i moja muzyka zaprawiona w bojach.
Wóda, zapoja w 3 pustych pokojach.
Lecz wszyscy uważają mnie za gnoja.
Tak już jest.
Taki sie człowiek rodzi.
Z tym się trzeba godzić.
Samotny frachtowiec, przy milczeniu owiec.
Akompaniamencie, czujesz? Powiedz..
Raniace moje serce przy męce.
Słów nie nakrecę.
Siebie schowam w udrece.
Uciekaj moje serce.
{jcomments on}
Please wait...