Świętobliwa z dzielnicy Malakoff
nie dawała przenigdy chłopakom,
do kościoła chodziła,
tam się krótko modliła,
no bo w domu czekał wibrator.
***
W Lądku Zdroju niejakiej Helenie
Bogdan Kot się podobał szalenie.
Że to grzech przeciw wierze?
Toć na stałe nie bierze,
a więc czyste ma Helka sumienie.
***
W Kielcach Anka czekała na Janka.
Jest kiełbasa, baranek, pisanka.
Janek dostał wypłatę, opił się, a ta z batem:
Dawaj kasę, jak nie, to owsianka.
***
Stary Icek się modlił w Radomiu,
głową walił w mur (nie mów nikomu).
Na nic jednak te modły,
ściany czoło pobodły,
mur się skruszył. Już nie ma domu.
{jcomments on}
Please wait...