Pewien profesor z Walencji
Znany był z jurnej potencji
Lecz narzekał: cholera!
Każda mnie wzrokiem rozbiera!
I potem mam braki w elokwencji.
***
Mała mucha spod Poznania
Miała bzika na punkcie bzykania
Bzykała tak już dni kilka,
Aż raz pokochała motylka
I zmieniła się nie do poznania.
***
Niemłody już kanonik w sutannie
Przyglądał się pannie zachłannie.
Młódka na to cała
Od razu spąsowiała
I rzekła: zapnijże swą kieckę starannie.
***
Zbyszko raz w karczmie na wdechu
Namawiał Jagienkę do grzechu
Lecz kiedy dzieweczka
Ujrzała jajeczka
O mało nie pękła ze śmiechu.
***
Była raz panna z Polesia,
Co się uśmiechała do Wiesia.
Nie wiedziała nieboga,
Że nie tędy droga,
Bo Wiesiu pokochał Czesia.
***
Jedna lady z dalekiego New Yorku
Co noc śniła o pewnym doktorku.
Zdziwiła się pani,
Gdy lekko na bani
Namacała trzy jajka w rozporku.
***
Pewien informatyk z Martyniki
W pracy z myszką miał niezłe wyniki.
Zmienił hobby, atoli
Ręka mniej go już boli,
Gdy odkrył myszkę Weroniki.
***
Stary kawaler, chyba z Trójmiasta
Obwieścił wszystkim, że się pochlasta.
Biadoli i stęka,
Jęczy i kwęka,
Bo daje mu kosza każda niewiasta.
***
Raz stary kowboj z Santa Clara
Miał dziką ochotę na bara bara.
Naruszył sakiewkę,
Wynajął dziewkę,
W końcu usłyszał – słabo się stara.
***
Pewien literat z Tuluzy
Miał w spodniach spore dość luzy.
Skupić się nie mógł,
Prawie zaniemógł,
Dlatego włożył rajtuzy.
{jcomments on}
Please wait...