Patrząc w niebo usłane gwiazdami
Immanuel rozmyślał chwilami.
Myśli miał erotyczne,
Wnioski filozoficzne
Z nich wysnuwał, o dziwo, czasami.
Pewna pani w miasteczku Zembrzyce
Raz na czas okropną miewa chcicę.
W różnych dziurach i norkach
Gmera gościom w rozporkach
Za to potem ja noszą w lektyce.
Pewna pani, dość wiekiem sterana
Ulepiła ze śniegu bałwana;
I zrobiła kutasa
Zamiast oczu, obcasa
Używając, ot, taka zamiana.
Był pewien facet w Gniewie
Co stale siedział na drzewie.
Gdy pytali sąsiedzi
Czemu ciągle tam siedzi,
Odpowiadał po prostu, że nie wie!
Please wait...