O CZYNIE SPOŁECZNYM
Królewna w wieży (blisko Łowicza)
Wypatruje co dzień królewicza
W nocy Lenina czytuje
Od wybawcy oczekuje
Że w czynie społecznym rozdziewicza
O EWOLUCJI
Podczas pikniku w Wygonie
Mówiono o samogonie
Że znał ten napitek
Już australopitek
Stąd z trudem trzymał się w pionie
O DOCENCIE
W laboratorium na Żmudzi
Ambitny docent się trudzi
Wirusów szereg
Uczy literek
By szybko wyszły na ludzi
O RYCERZU
Raz rycerzowi pod wsią Kórnica
Zatrzasnęła się na łbie przyłbica
Próbował otwieraczem
Lecz puściły zwieracze
I wtedy trafiła go kurwica!
O ANOREKTYCZCE
Anorektyczkę w Kolanie
Kanibal żre na śniadanie
To twardy gość
Więc byle kość
W gardle mu dęba nie stanie
KIEŁKUJĄCY
Chłop ze wsi Mściwuje
Gdy sieje nie czuje
Jak w główce
Po „stówce"
Myśl głupia kiełkuje
DUCHOWNY
Ksiądz pod Czarną Białostocką
Żegnał się niejedną nocką
Przed snem
(to wiem!)
Z brewiarzem a witał z Wisłocką!
O ZŁODZIEJACH
W biały dzień złodzieje z Wąsosza
Do muzeum weszli. „Cicho! Sza!"
Mówili gdy drzwi
Otwierali. „Śpi!"
I ukradli dranie kustosza!
O KSIĘGOWYM
Księgowy nad jeziorem Erie
Hodował na strychu bakterie
Głaskał im główki
Dawał ołówki
Prowadziły mu buchalterię
DIABELSKI
Krzyczą na diabła w Licheniu:
„Ruszże się przeklęty leniu!
Dusz nam nie przybywa!"
Lecz gdy szef go wzywa
Biegnie z duszą na ramieniu!
{jcomments on}
Please wait...