Pewien Indianin zwyczaj miał taki:
Siadał wieczorem nad Potomakiem
W nurcie zanurzał swoje klejnoty,
Słuchał jak w dali wyją kojoty...
Sposobem tym łowił raki
***
Z początkiem września starszy chorąży
Spostrzegł u siebie oznaki ciąży
Przyczyną ciąży był ? no, a cóżby?
Odbyty niedawno stosunek do służby...
Żona do dziś temat ten drąży
***
Przejazdem będąc w powiecie tyskim
Wszedł Bogdan z Olą w stosunek bliski
I choć nazajutrz wrócił do Mławy
To odtąd często, dość ważne sprawy
W Tychach miał przede wszystkim
***
Wiosnę czuć już na dobre w lesie
Zalotów ptasich echo się niesie
W trawie żuk wlazł na panią żukową
I dziarsko rusza...ale nie głową
Aż pójść w ślad żuczków chce się!
***
Dorobił pewien ślusarz z Pszczyny
Kluczyk do serca Katarzyny
Na nic mu się to jednak nie zdało
Bo trafił na przeszkodę niemałą:
Do pasa cnoty miał klucz ktoś inny...
***
Dość mam! Krzyknęła Jadzia z Warszawy
Dość mam, powtarzam, takiej zabawy!
Uwodzi, zwodzi, nocą nachodzi...
Lecz z żoną jakoś się nie rozwodzi!
Wyjeżdżam jutro do Mławy!
Please wait...