Subskrypcja

Wpisz swój e-mail, a będziemy Cię informować o najnowszych wydarzeniach na Zaszafie.pl!

Nasza klasa


 

 

1. Z palindromami do Krakowa


Kraków zwiedzałem wielokrotnie i za każdym razem byłem nim oczarowany. Będąc miłośnikiem Tatr, zatrzymywałem się tu w drodze do Zakopanego. Mój pierwszy palindrom też jest związany z tymi miastami. Napisałem go osiem lat temu, jadąc w góry. Skojarzyłem przypadkowo słowa określające to, co kolejno widziałem, tabliczki z nazwami obu miast oraz słowo „góry”. Czytanie wspak dało zaskakujący wynik:


Nowy Targ, góry, Zakopane – na pokazy róg, graty won!

 

Zwiedzając Wawel, Kazimierz, Sukiennice, zabytkowe budynki Uniwersytetu Jagiellońskiego, nawet nie podejrzewałem, że kiedyś będę miał wykład w Collegium Maius. Do wszystkiego doprowadził, jak zwykle, przypadek. Zanim o tym napiszę, kilka okazyjnie ułożonych palindromów tematycznie związanych z Krakowem. Oczywiście w środkowym utworze nie chodzi o otrucie siarką sympatycznych smoków. Odchodzimy od legendy i częstujemy smoki tanim winem, w którym siarka zabija tylko drożdże.

 

łapał za kark – a Kraka złapał

o co pytano? Smokom sonaty po co?

jady rai smokom? „Siary daj!”

z rei mi zaklepał apel: „Kazimierz!”

ej, Ela, z lewa Wawel zaleje?

 

W listopadzie 2010 r. miałem w Krakowie cztery referaty związane z symetrią i palindromami. Zaczęło się od tego, że przeglądałem literaturę fachową związaną z moją profesją – techniką mikrofalową. Do najwyżej cenionych należą tu pisma International Electrical and Electronics Engineering, międzynarodowego stowarzyszenia z siedzibą w Nowym Jorku, którego jestem członkiem ze stopniem Life Senior Member. Ze zdumieniem zobaczyłem, że są tam artykuły młodych naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo–Hutniczej, a dotychczas nie było tam takiej grupy. Jak się okazało, naukowcy ci przybyli do Krakowa z Wrocławia. A więc już nie tylko ludzi kultury, ale także inżynierów ciągnie do Krakowa?!


Wkrótce potem mój główny wydawca – poznański Sorus – zaproponował udział w Targach Książki, a z korespondencji z pisarzem i polonistą dr Michałem Rusinkiem wynikało, że w tym samym czasie mogę wygłosić wykład inauguracyjny dla słuchaczy Studium Artystyczno–Literackiego UJ, i to właśnie w Collegium Maius. Doktor Rusinek podarował mi już wcześniej swą książkę „Jak robić przekręty – poradnik dla dzieci”. Dzieci lubią przekręcać słowa, oto przykład z tej książki:

 

DINDŻARŁY

coś zeżarły

i wymarły.


Zrewanżowałem mu się swymi książkami oraz palindromem zawierającym jego nazwisko:


sake M. Rusinek popija tutaj, i pop Ken, i Surmek – as

 

 

2. W hotelu


Hotel zaproponowano mi niedrogi i blisko centrum. Znajoma ostrzegała mnie przed pokojami od strony ulicy, poprosiłem więc o pokój z oknami od strony podwórza. Niestety wszystkie już były zarezerwowane. Hotel tani, trzeba się było więc pogodzić z brakiem lodówki. A szkoda – późnym wieczorem zwykle w telewizji nie ma nic ciekawego, a w mojej lodówce zawsze są intrygujące propozycje. W końcówce rozmowy z recepcjonistką, panią Alą, przedstawiłem się jako mistrz palindromów, podałem namiar na www.palindromy.pl oraz omówiłem kilka zabawnych zdań lustrzanych, związanych z kuchnią:

 

Ala boski miks obala

Alu, becz – cebula

Ala sodę dosala

Ala wywraca – a car wywala

napichci pani i napichci pan

no i luba da bulion

że ta Iga lepiej je? I Pelagia też?

Mateja jaja je tam

Ada jodu dojada

Mela gorzej sos je z rogalem

 

Dodałem do tego historyjkę, w której pewien mieszkaniec Afryki chwali się, że może zjeść coś twardego:

 

jem gips – Pigmej

 

Przebija go Rosjanin Sergiej, który jada twardsze materiały, a ponadto ma naprawdę wilczy apetyt:

 

Sergiej je i gres

on je lokaja jaja kolejno

 

Kwadrans po zakończonej rozmowie zadzwonił telefon. Pani Ala poinformowała mnie, że pokój z oknami od podwórka się znalazł i lodówkę też mi tam umieszczą. I jak to sympatyczne wydarzenie ma się do stwierdzenia, że palindromy to tylko poezja nonsensu?

 

W starym centrum Krakowa jest mnóstwo restauracji i barów. Jednak wieczorem niełatwo jest zjeść jakąkolwiek polską zimną przekąskę, śledzika, tatara, sałatkę z jajkiem w majonezie, galaretkę z ryby czy z nóżek. Młodzi czytelnicy pewnie nawet nie wiedzą, o czym jest mowa. Wszędzie króluje kuchnia włoska. Może czas, by naszych restauratorów zachęcić do polskiej kuchni ulgami podatkowymi? Konsumentom chyba należy się możliwość wyboru. Zilustrujmy kulinarną, rzekomo wspaniałą, rzeczywistość trzema palindromami, potem przedstawiono marzenia zbieżne z moimi w wierszyku Stanisława Osydy (jest tam mój palindrom w drugiej linijce):

 

ma mirabelki w ćwikle bar „Imam”

ma na obiad jarski miks „Raj” Da i boa nam

i marabuta ma tu bar „Ami”

 

Japończyka kusi sake,

KARAIBA WABI ARAK.

A ja lubię tak czasami

strzelić „żytko” pod tatara.


Z palindromowych przygód w hotelu opiszę jeszcze jedną. Otóż pewnego dnia napisałem recepcjonistce na kartce limeryk z palindromem w drugiej linijce. Autorem jest Paweł Szczeciński. Cytuję z pamięci:

 

NIK

(Najwyższa Izba Kontroli)


Podobno w Etiopii

I PORTKI NIK TROPI

Stąd od dziecka

W krótkich kieckach

Chodzą nawet chłopi


Po świetnym limeryku śmiechu było wiele. Nie zdążyłem pomyśleć o kolejnych utworach, bo nagle rozległ się dzwonek, otworzyły się drzwi i weszli nowi klienci. Była to para w średnim wieku, zapewne nie z Etiopii, ona była w spodniach, a on w krótkiej spódniczce.


3. W Akademii Górniczo-Hutniczej


Bardzo miło, jak zresztą wszędzie w Krakowie, przyjęto mnie na AGH. Zapoznałem się tu z niemałymi już osiągnięciami i warsztatem pracy nowopowstałej grupy naukowców – mikrofalowców. Wygłosiłem też referat o niezmiennikach i symetrii obwodów elektrycznych, no i żartobliwy referat o palindromach. Ten ostatni zawierał rożne tematy – ale skoro było to na uczelni technicznej, przytoczymy kilka utworów o tej tematyce. Tematyka trudna, więc podaję komentarze do kolejnych palindromów:

– dawniej do obliczeń inżynierom służył suwak logarytmiczny

– młodzieńczy wigor uniemożliwia studentom rozwiązywanie całek

– powodzenie u pań ma też najważniejsza na wydziale osoba – dziekan

– dobranie odpowiednich kodów do „Tarota” okazuje się najkrótszą drogą do doktoratu:


kawusię chcę i suwak

i całki wigor srogi wikła ci

a na kei z dala lala dziekana

„Tarot”, kody – mamy doktorat

 

I jeszcze trochę takich zdań lustrzanych, już bez komentarzy:


tuli fotoradar – o, to filut

tu my zapytamy: „ma typ azymut?”

owal – koła mu brak, karbu mało. Klawo!

ma trefle belfer tam

żartem ona ma manometr aż

laborka jak robal

a kilku klika

i zdawaj!– Sesja wadzi?

żakom cmok aż!

ci Nobla albo nic!

 

4. Na Targach książki


Moje wydawnictwo Sorus ma szeroki asortyment książek. Najlepiej z nich sprzedają się książki o podróżach Kazimierza Nowaka, który przed wojną przemierzył rowerem Afrykę. Palindromy dają możliwość odbywania dalekich podróży intelektualnych bez wstawania ze stołka, ale pod względem popularności nie wygrają one przecież z Afryką. A co mówią te utwory o Afryce? Oto mała próbka:

 

rabi zna Zanzibar?

rabi zna Zair, a Daria Zanzibar

Regina na Niger!

ino glinę Nil goni

ławy Modlina Nil domywał

a Nil będzie i z Dęblina

 

Ostatnie dwa palindromy są bardzo optymistyczne. Przybliżają nam Afrykę tak bardzo, że można tam nawet dziś spróbować dojechać rowerem.


Na Targach Książki miałem odczyt zaraz po prezentacji znanego i zaangażowanego w politykę, zasłużonego Autora. Wydaliśmy w 2010 roku po trzy książki, obaj mieliśmy dużą liczbę słuchaczy i gromkie oklaski po swoich wykładach. Ale na tym podobieństwo się kończy. Politycy zawsze mnie zadziwiali. Poszukują oni słusznej drogi. Nie znam się na słusznych i niesłusznych drogach – dla mnie drogi są wąskie lub szerokie, równe albo wyboiste. Takie mam podejście, inżynierskie raczej. A że drogi zbudowane 40–60 lat temu, rozpadają się ze starości, a dróg zbudowanych w ostatnim ćwierćwieczu jest bardzo mało – porównanie trudno jest zrobić. A jak jeździ się teraz koleją? O tym mówi palindrom:


i PKP kpi

 

Nienajlepsza sytuacja skłania nas do szukania nowych możliwości w powietrzu:

 

i latali Manola bracia i car. Balonami latali

a piloci latali? Co? Lipa?

to lata LOT?

ulecę, biada – i bęc! Elu

 

Zamiast zajmować się na serio polityką, może lepiej poswawolić sobie na te tematy? Na polityce się nie znam, nie będzie więc komentarzy, tylko same palindromy.

 

ej, obywatelu! Ruleta! Wyboje!

Igor do taty: „Mamy, tato, drogi?”

ot, i lej! Elito

„Owoc” i war pili prawicowo

no, lewica da ci welon!

znowu terefere tu w ONZ

a na groma ta fatamorgana?

dał, kuso łgano na głos – układ

dał kwity, byt i wkład

i car komedia, i demokraci

a na Dwór to łamagi i gama łotrów dana

jak łotrów Dwór to łkaj!

tu armata – a tam raut

a klan sarka na krasnalka

akta – łasa sałatka

akta generała ma mała renegatka

ma sejm – je sam

raz cywil boso mami: „mam osobliwy czar:

ot, dancing. Nic nad to

ja do posła: „hasło podaj!”

o, tysiące lecą. I syto

cela wybiela – kiwa bywalec

cel – ogłada, gadał golec

pętaka pętaj, a tępaka tęp!

a ład ABW badała

a to „Młota” matoł mota

uzdę i skład jaj dał księdzu

no i „limo” o milion

moc rat – starcom!

NIP krów – wór kpin

a trawy teza gazety warta

oto nasi podają jad. Opisano to

ABC akt tka CBA

na Tytana Tytan!

a nam kusa sukmana

jałowo na nowo łaj!

Morawski na zanik swarom?

 

5. Na Uniwersytecie


W pięknym zabytkowym Collegium Maius najstarszego naszego uniwersytetu spotkałem wielu młodych adeptów pisarstwa. Maius – ogromny, nazwa raczej mówi w dzisiejszych czasach o ogromie myśli, a nie o rozmiarach budynku. Przypomniał mi się znany łaciński cytat podnoszący zalety ducha (nie wolno tego czytać wspak!):


ars apud animam


Głównym celem spotkania była odpowiedź na pytanie – jak pisać palindromy? Można to wyjaśnić tylko w najprostszych przypadkach, nie ma sposobu na stworzenie skomplikowanego i interesującego utworu. Zilustruję to na przykładach. Niektóre imiona, nazwiska czy pseudonimy sensownie czytają się wspak. Te „wspaki” to ananimy. Ananimem Kenara, znanego, nieżyjącego już rzeźbiarza zakopiańskiego, jest „ranek”. Tak więc zestawienie:


ranek – Kenar

 

jest palindromem, ale jest to zbyt skrótowe. Jeśli w środek w miejsce myślnika włożymy inny palindrom, mamy szansę uzyskać bardziej interesujący wynik. Włóżmy tam znany utwór:

 

Zakopane na pokaz

 

I już mamy:


ranek, Zakopane. Na pokaz Kenar

 

Miniaturka ta mówi, że oto idziemy rano w Zakopanem na pokaz rzeźb Kenara.


Kolejny przykład to Fantomas. Postać znana ze starych filmów, elegancki obwieś, uroczy kasiarz, otoczony pięknymi kobietami. Wraz z ananimem można od razu napisać palindrom:


samotna – Fantomas

 

Dodanie czasownika „gani” daje poprawny palindrom:

 

i naga samotna Fantomasa gani

 

Nie jest jednak jasne, czemu samotna pani Fantomasa gani. Przecież był to ulubieniec kobiet. Miniaturka wymaga jeszcze dopracowania. Może przyczyna jest taka, że ona jest naga, a Fantomas jest nadal, co prawda skąpo, ale jednak ubrany? Jest w figach? Teraz wszystko jest już jasne:

 

i naga samotna figi Fantomasa gani

 

I ostatni przykład – weźmy imię Igor. Wraz z ananimem daje to palindrom:


Igor – rogi

 

Dodajemy czasownik-palindrom „łamał” i już mamy poprawne zdanie:

 

Igor łamał rogi

 

A rogi skąd wyrastają? Są u łba, co w fazie pośredniej daje niedokończony palindrom:

 

(...abłu) Igor łamał rogi u łba

 

Końcówka „abłu” pasuje do „diabłu”, a łamanie rogów u łba diabła jest ryzykowne. Może to robić bohater albo idiota. Ta druga możliwość prowadzi do finału:


a to i diabłu Igor łamał rogi u łba. Idiota!

 

Proste? Wielu twierdzi, że jednak nie jest to takie proste. A przecież to była tylko próba pierwszego kroku. Dlatego namawiam – nie wszyscy muszą pisać palindromy. O wiele łatwiej jest napisać ładny wierszyk zawierający palindrom. Piszcie fraszki z palindromami!!! Takich wierszyków publikuje się już setki.

Zobaczmy to na przykładzie palindromu:

 

ale skur... Bruksela

 

Oto jak prosto wykorzystał tą symetryczną miniaturkę w dowcipnym wierszyku Aleksander Polański:

 

Wpisał rzepak, miał sitowie,

ALE SKUR... BRUKSELA powie.

Krakowskim kandydatom na pisarzy i poetów polecam palindromy:

o, na dar epikowi piwo kipera dano

jady darmo te opijaj i poetom rady daj!

 

Wszystkim krakowianom dedykuję palindrom z palindromem w środku. Jest tu i zabawa dziecięca, humor, lapsus, i w końcu wiele bredni (kopa, czyli sześćdziesiąt) – a to jest przecież sama transcendencja zdań lustrzanych.

 

a po kinderbalu humor dni (Lapsus!). Palindromu hula bredni kopa

 

Pięknie było. A jak było chwilowo deszczowo, rekompensowałem to sobie, pamiętając o wskazaniach płynących z palindromu:


ja do Pani Wawelu: „Ulewa, wina podaj!”

 

 

{jcomments on}

 

 

 

 

 

(0 - głosowań)

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Tytuł:
Komentarz: