NA PYRY PANI I NA PYRY PAN – Poznań poznaje palindormy
1. Wielkopolskie palindromy
Poznań, stolica Wielkopolski, rynek ze wspaniałym ratuszem, zamek (obecnie centrum kultury), w pobliżu piękne pałace w Kórniku i w Rogalinie. No i na ziemniaki poznaniacy mówią „pyry”. To takie turystyczne abecadło. A jak podchodzi do tematu turysta – miłośnik palindromów i innych zabaw słowami. Najpierw zauważmy, że każde słowo podtytułu zaczyna się tą samą literą „p”, a więc jest to tautogram. Potem zadajmy sobie pytanie o właściciela zwiedzanego właśnie pięknego pałacu. Palindrom odpowiada:
ale ma pałac – oto cała Pamela
W trakcie zwiedzania wynotowujemy interesujące nazwy miast i staramy się ułożyć palindrom z tą nazwą. Ja zanotowałem następujące nazwy (w porządku alfabetycznym): Kępno, Koło, Konin, Oborniki, Piła, Rawicz, Szamotuły, Śrem, Środa Wielkopolska, Żnin. Ułożone palindromy czasem wprost zawierają nazwę miasta, czasem tylko luźno się z tą nazwą kojarzą.
on „pęka” – a Kępno?
kino, na Koło goło kanonik?
jazda, Konin okadzaj!
a w USA z kin robot obornik zasuwa
Aram gadał: „i piła Dagmara”
a da Rawicz ci war, Ada?
bar „Dłuto” ma z Szamotuł drab
popił u Toma z Szamotuł i pop
ilu tu mer Śremu tuli?
Umizor, Galilei mer, świni w Śremie. Lila grozi mu
a typ matador „Środa tam?” pyta
ej, Ela, nowy Żnin – żywo naleje!
Kolejne dwie nazwy miejscowości to Nakło i Jarocin. Udało mi się napisać całą historyjkę złożoną z trzech palindromów:
matołka Nakło tam?
o, łka Nakło
a nic o raju Jarocina?
A co ma zrobić ktoś, kto lubi zabawy słowami, ale nie umie układać palindromów? Oto jedna z możliwości – wyszukujemy nazwy w trybie rozkazującym:
Nowy Tomyśł!
Strzelno!
Nowa Sól!
Tumidaj!
To ostatnie słowo to nazwa wsi w województwie łódzkim, ale jest też taka wieś w Wielkopolsce. Poszukajmy ciekawych nazw małych miejscowości, jest ich mnóstwo. Na pewno znajdziemy pole do jakiejś językowej zabawy.
W Poznaniu urodził się znany poeta Stanisław Barańczak, absolwent, a potem profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, obecnie w Harvardzie. Piszę o tym, bo jest to jeden z największych twórców zabaw słowami. W 1995 roku wydano jego książkę „Pegaz zdębiał”, wznowiono ją w roku 2008. Są tam różne zabawy, wśród nich pangramy, turystychy i oczywiście palindromy. Przytoczę jeden z nich:
„Kraksa!”, gadam jako T. E. Jeż (ordynat) albo jako lokaj oblatany:
„Drożeje tokaj `Madagaskar`, k...!”
Dodam mój palindrom, też z tokajem:
łapał za tokaj – a kota złapał
W dawnych czasach tokaj był dość drogi, ale bardzo dobry. Dziś jest tani (gospodarka wolnorynkowa, konkurencja – to prowadzi do niższych cen), ale po kilka próbach wypicia kupionego w supermarkecie trunku stwierdziłem, że lepiej takich prób nie ponawiać.
W 2008 roku namawiałem kilku znawców do opisania historii polskich palindromów. Wskazali, że to właśnie ja powinienem ją napisać. Zastanawiałem się, czy podołam trudnemu zadaniu, ale e-mail od Stanisława Barańczaka, w którym pisze on, że jestem, cytuję: „...ogromnym autorytetem w dziedzinie palindromistyki...” przeważył szalę i tak powstała książka „Kobyła ma mały bok”.
2. Palindromy w Poznaniu, 2007–2008.
Ponad połowę moich „palindromowych” książek wydał poznański Sorus. Jak zwykle wynikło to z przypadku. Jeden z moich kolegów, a obecnie mój szef na Politechnice Warszawskiej, znał wydawcę ze wspólnego pobytu w Afryce. Dawniej naukowcy wyjeżdżali do krajów trzeciego świata, zarabiali raczej skromne ilości dewiz, ale dolar miał wtedy w Polsce siłę nabywczą kilkadziesiąt razy większą niż dziś.
Wydawca, dr Piotr Szmajda, jest doktorem botaniki, stąd nazwa Sorus. Jest to miejsce, gdzie tworzy się nowe życie. W niektórych roślinach, np. u paproci, tworzą się tam zarodniki. Proponuję teraz trochę palindromów z botaniką, ogrodnikiem, roślinami, zielenią, lasem:
nago botanika miała, i maki na tobogan
popili: matador Bil, ogrodnik Indor, golibroda Tamil i pop
a solisz bób z silosa?
on rai za grosz sorga ziarno
mason rai: zmiele im ziarno sam
sad i mech chce Midas
da juka maku jad?
ale maki mam – mami Kamela
ej, Ula ma lilie – i Lila maluje
ale fan – soi woli kilo? Wiosna, Fela!
o trawce: „lec warto!”
ukosi trawnik Papkin – wart i soku
i kin warte te trawniki
nago botaniki fan na fiki? Na tobogan?
ino sami lipę pili masoni
mokra jodła zsyła mały szał dojarkom!
o, tym mech ci cichcem myto?
ale ma pikle bar, i mirabelki – Pamela
Ada, jawor krowa jada
ej, ona i siano je
oto fan sosu tam. A tu sosna – foto!
ma daglezja bajzel – gadam
tu za mech co chce – mazut?
juki pikuj!
jałowcom moc – wołaj!
i mak – tęczowo! Z cętkami?
a „kłos” Ewkom, czar i raz – cmok wesołka!
oto trawkę jara para! Jęk! Warto to?
Za palindromu huk salw! Margot – sto gram! W lasku humor – dni La Paz!
a car gazon ino zagraca
u Jagody będą dęby do gaju
ej, ziele im Ala miele i zje
o, i natka tu tak tanio?
Ikar, ubaw, dała mi mała dwa buraki
a typ Alf o trakt kartofla pyta
ej, zabulę. Luba zje
a je tam bób Mateja?
i na papu za grosz z sorga zupa pani
Ostatnie palindromy przypominają nam, że rośliny są źródłem pożywienia. Cofnijmy się myślami do prapoczątku:
Raj – oberżyny żre bojar!
manna pada – da Pan nam
Poniżej mała rymowanka, która zaczyna się i kończy literą „o”. I wszystko jedno, od którego końca będzie się czytało, wyjdzie to samo.
O, nadmetraż u Kameli,
ona ma moc traw, serdeli.
Ile dres wart, co mam, ano?
Ile maku żartem dano?
I na koniec palindromowej botaniki wierszyk. Drugą linijkę można czytać wspak.
Chyba pamięci mam zanik –
KINA TO BADA BOTANIK?
W dniu 12 listopada 2007 roku miałem referat o palindromach na Poznańskich Targach Książki. Pamiętam emocje przy uruchamianiu sprzętu. Tuż przed referatem pożyczony laptop zażyczył sobie podania hasła, którego nikt nie znał. Referat bez komputera i rzutnika nie bardzo miałby sens. Na szczęście właściciel sprzętu odebrał telefon, przekazał hasło i laptop zadziałał.
Rok później, 24 listopada 2008 roku, miałem dwa referaty (obrady plenarne i sekcja językoznawstwa) na Konferencji. „Kulturotwórcza Funkcja Gier” zorganizowanej przez Polskie Towarzystwo Badania Gier. Zaraz po moim drugim referacie miała wystąpienie dr Agata Hofman z Uniwersytetu Gdańskiego. Przez pomyłkę do Warszawy wróciłem ze sterownikiem od jej myszki komputerowej. Przypadek ten spowodował, że dwa lata później napisałem książkę dla dzieci „A kilku tu klika”. Jak do tego doszło, opowiem przy innej okazji.
A teraz kolej na palindromy. Było już mnóstwo palindromów specjalnie do tego tekstu ułożonych. Warto więc przytoczyć kilkanaście palindromów z książek „Zagwiżdż i w gaz”, „Zaradny dynda raz” (tu akurat wybrałem absurdalny horror) oraz „Żartem dano nadmetraż”, które wtedy w księgarniach były nowością:
trafili, popili, fart
tu arak, bibka, raut
Asi lano mało – woła Mona Lisa
a na wigor grog Iwana
nawijaj Iwan!
ej, udar raduje
ej, uraz czaruje
i zaraza zarazi
popada – gada pop
a dowala woda
i potop potopi
i lawa zawali
Antek, a jak Etna?
mały szlaban na bal zsyłam
a ma bal Alabama
i laba na Bali
Ela, są winni. Winni wąsale
oni do roboty! Myto Borodino
i lali ci na banieczce, i na bani ci lali
3. Rok 2011. Znowu w Poznaniu
W dniach 8–10 czerwca 2011 roku miałem pięć odczytów o palindromach. Dwa z nich to bardzo sympatyczne spotkania z uczniami szkół w Słupi Wielkiej i w Poznaniu. Opiszę to innym razem. Tu skupię się na spotkaniach z 9 czerwca. Było tych spotkań aż trzy. Zaczęło się od odczytu w Collegium Maius na Wydziale Slawistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Tuż przed spotkaniem wpadłem do pobliskiej restauracji, by kupić buteleczkę wody. Łyk wody bywa niezbędny dla wykładającego. Najmniejsza i najtańsza kosztowała aż 6 zł, ale czego się nie robi dla nauki.
Zainteresowanie odczytem było ogromne. Wyraziło się to potem także w e-mailach i nawiązanych po spotkaniu kontaktach.
Trzeba wspomnieć, że podobnie jak w starożytnej Grecji, gdzie jako pierwszy palindromy pisał poeta (Sotades z Maronei, III w. p.n.e.) także wśród narodów słowiańskich istnieją tradycje tworzenia palindromów przez znanych literatów.
W Polsce palindromy w XX wieku tworzyli Julian Tuwim i wspomniany już Stanisław Barańczak. Wyprzedzają nas jednak Rosjanie. Już w XVIII wieku palindromy pisał wybitny poeta Gawriła Dierżawin, potem pisali je poeci Walerij Briusow, Afanasji Fet, Wielimir Chlebnikow, a nawet znany pisarz Michaił Bulhakow. Oto przykłady palindromów rosyjskich (transkrypcja – alfabet łaciński).
a roza upała na łapu Azora
(Afanasji Fet)
Argentina manit negra
Trzydzieści lat temu chorwacka poetka Dubravka Oracić-Tolić napisała poemat „Rim i mir”. Opisała tam palindromami okrucieństwa wojny, która potem wydarzyła się naprawdę. Apeluję, namawiam kolegów naukowców-humanistów do badań nad fenomenem palindromu i obiecuję wszechstronną pomoc. Na razie, mimo ogromnego zainteresowania tematem, apelu nie podjęto. Może środowisko to jest zbyt konserwatywne?
Nawiążemy teraz do wymienionego w tytule poematu Rzymu. Palindromy są tam tak popularne, że wykorzystano grę słów:
ROMA – AMOR
i zbudowano kościół – świątynię miłości. Spieszmy tam ją zobaczyć:
my z rana na Rzym!
a potem powróćmy do spraw w naszym kraju. U nas trzy lata temu wydano powieść „Pola Laska”. Autor Alef Stern (zapewne to pseudonim artystyczny, alef to pojęcie matematyczne, w teorii mnogości jest to jedna z liczb pozaskończonych) umieścił w jej tekście także moje palindromy. Czytelnicy to dostrzegli, palindromy wzbogaciły klimat książki, jej koloryt. Wciąż liczę na autorski egzemplarz z dedykacją, ale dotychczas nie udało mi się nawiązać kontaktu z autorem powieści.
Pora teraz napisać coś dla tych, którzy traktują palindromy tylko jako zabawę. Oto jedenaście (11 to palindrom liczbowy!) palindromów o popijaniu:
mera czaj i pop popija z carem
ej, i po premii mer popije
rabin, imam popija tutaj. I pop ma minibar
i po piwo nowi popi
ej, i pani w Kabulu bak wina pije
Kai na bis pepsi baniak!
popije dama, Madej i pop
ej, i poganka tak nago pije
retro pan na porter
i na porter retro pani
ot, i psikus: i amok tatko ma, i suki spito
Dwie godziny po spotkaniu ze slawistami miałem przyjemność dyskutować o palindromach z polonistami w siedzibie Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W Warszawie działa Towarzystwo Naukowe Warszawskie, którego jestem członkiem zwyczajnym. Towarzystwo jest ekskluzywne, członkami są tylko naukowcy o wybitnym dorobku.
W Poznaniu formułą jest inna, dzięki temu na zebraniach bywają młodzi naukowcy, studenci i inni sympatycy nauk zainteresowani tematyką spotkania. Obie formy się nie wykluczają, może warto pomyśleć o rozszerzeniu formuły? Naukowcy i miłośnicy nauki – razem możemy więcej. Wysoki poziom przygotowania uczestników zebrania wypada podsumować czymś niezwykle trudnym. Oto palindromy, które jednocześnie są tautogramami. Każde słowo palindromu zaczyna się tą samą literą:
ba, boa bada baobab
soli słał smokom. Słał silos
kurka kuka, kwakała kawka, kuka kruk
Późnym wieczorem udało się jeszcze odwiedzić szaradzistów z Klubu „Pyrrus”. Tematy – jak pisać palindromy, a potem – jak pisać fraszki z palindromami. To ostatnie jest znacznie łatwiejsze i zawsze namawiam do takiej amatorskiej twórczości. Proszę zanalizować podane poniżej przykłady. Palindromy jakby wprost wymuszały dodany kursywą tekst, a z kolei teks ten jest świetnym dodatkiem do palindromu. Oto trzy przykłady fraszek autorstwa znanych miłośników szaradziarstwa:
Co MA DAĆ ADAM Ewie?
Doprawdy nie wie?
(Barbara Sudoł)
Na dziś dieta kapuściana,
A NA JUTRO TORT U JANA.
(Joanna Czarzyńska)
Obrazek jak ze starych kronik,
kolejka, KINO, KASA, KONIK.
(Aleksander Polański)
Zauważmy, że ostatni wierszyk zawiera palindrom-tautogram, a końcowe pięć słów zaczyna się na literę „k”.
Dodajmy jeszcze, dla równowagi, trzy moje fraszki:
IZĘ IWO WIĘZI,
to go... na gałęzi!
MY Z CINZANO, ONA Z NICZYM;
powiedz, na co ona liczy?
Popija panna, i pije dama,
A „MARGINESY” ŁYSE NI GRAMA?
Było miło, ale przecież mieszkam w Warszawie, na Bemowie. Tu też jest wesoło, o czym mówi optymistyczny palindrom:
ej, Ula, Bemowo me baluje
{jcomments on}
Please wait...