Pismo dla bogaczy „Forbes” poinformowało, że obecnie najwięcej miliarderów mieszka w Moskwie. Mają oni w sumie ponad trzysta miliardów dolarów, a jest ich siedemdziesięciu dziewięciu. Na drugie miejsce spadł Nowy Jork, kolejne miejsca zajmują Londyn i Hongkong. Nie ma w Polsce pisma dla miłośników zabaw słowami. Gdyby takie pismo istniało, to mogłoby ono poinformować, że najwięcej palindromów na świecie jest w Nowej Wsi koło Serocka.
W Nowej Wsi mam domek, do którego często przyjeżdżam z Warszawy. Do Bugu lub do Narwi niewielki spacer, sto metrów od domu jezioro Przerwaniec (dawne koryto Bugu), są tu ryby i bobry. Dwieście metrów stąd zaczynają się sosnowe, jesienią pełne grzybów lasy, które ciągną się aż do Pułtuska. Wokół domu ogród pełen kwiatów – istny raj!
Tu zacząłem gromadzić palindromy, początkowo były to moje książki, potem książki napisane wcześniej przez innych autorów: Juliana Tuwima, Stanisława Barańczaka, Edmunda Johna, Józefa Godzica. Do tego doszły pisma zawierające artykuły o palindromach, wybrane listy oraz e-maile od czytelników strony www.palindromy.pl, grafiki, fotografie, artykuły prasowe, wydruki z witryn internetowych. Wiele osób przysłało mi swe dzieła, np. maszynopisy pana Józefa Godzica i jego rysunki ilustrujące palindromy to w sumie ponad 5 kg cennych dokumentów.
A skąd pogląd o takiej dużej liczbie palindromów w Muzeum? W książkach i pismach z XX wieku jest tych utworów tysiąc kilkaset. W moich książkach – siedem tysięcy. No i w publikacjach – razem szacuję, że mamy w wydawnictwach „papierowych” dziesięć tysięcy palindromów. Oczywiście nie liczę tu palindromów generowanych przez algorytmy. Algorytm Godzica, zawarty w „Taaaaaaaaakiej księdze” daje sto pięćdziesiąt bilionów palindromów!
Z jednego mojego gigantycznego (6700 liter) wiersza-palindromu „Łan i figa gadów”, który jest największym kuriozum literackim w historii (patrz książka „Elf układał kufle”) można wyjąć wiele miliardów miliardów miliardów(trzykrotne powtórzenie słowa miliard nie jest pomyłką!) wierszy-palindromów różniących się od siebie co najmniej o jeden czterowiersz. Mówię tu o tysiącach palindromów zapisanych na papierze – w pismach i książkach. Biblioteka Narodowa też to ma, ale my jesteśmy bardziej na bieżąco, więc zawsze mamy trochę więcej.
Na ścianach domku umieściłem wiele palindromów wyrytych na drewnianych deseczkach. Kiedyś odwiedził mnie znajomy, który oglądając to, stwierdził, że czuje się jak w muzeum. Tak narodziło się w 2007 roku w Nowej Wsi (ul. Serocka 13d) jedyne na świecie Muzeum Palindromów. Myślę, że po tym dość długim wstępie należy się czytelnikowi relaks przy palindromach, które spiszę wprost ze ścian Muzeum. Zacznijmy od uduchowionego utworu, który wymyśliłem na samym starcie swej twórczości:
co mi dał duch – cud, ład i moc
A teraz porcja bardziej żartobliwych utworów:
Ada Gmeracz oko w oko z carem gada
a Iwan dorabia i bar odnawia
to i Manię chcę i namiot
Katię chcę i tak
ikra markiza razi kramarki
baby te srogie chce, i gorsety bab
Ada goła mota – za to mało gada
Asa loguj u golasa!
ale mało gada goła Mela
matoł i Mela co noc – ale miło tam
o, na wyrku mera harem ukrywano
i nagi te yeti gani
Ada blef tropi i portfel bada
mów, dała lanie i nalała dwóm?
Ada, plaży żal – pada
no, rybę chcę! Byron
Al posoli kilo sopla
a na wiec owoce Iwana
i kto bierze z rei botki?
moje dam Madejom
z rei baba – bierz!
o, gna tam rejs, a kasjer ma tango
a na morzu luz Romana
„taty cywil boso” – oto osobliwy cytat
jutro sława – nawał sortuj!
wóz dowozi wam awizo wodzów
znowu lulu w ONZ?
ej, USA to potasuje
Asa podły mył do pasa
a sam fagot to gaf masa
roi cywil ul i wycior
matoł doi siodło tam
ale filc cli Fela
e, i bałwanek Kena w Łabie?
me faksy ta bada batyskafem?
jaki strażaka żart: Sikaj!
ławy za koprem mer pokazywał
o, na łowy w las z sal wywołano
o, na rydza jazdy rano
miły baca był im
co, na Makalu hulaka ma noc?
ma fujara Raj – ufam
u Tyma on – no a my tu
ma Tym auto tu – a my tam
tu Bąk Izydor świni w środy z Iką But
Za dużo tego. Byłem tylko na dolnym poziomie, przepisałem co trzeci palindrom, a domek ma trzy poziomy. Dochodzą do tego setki palindromów w różnych grafikach. Muzeum trzeba zobaczyć. Zapraszam, proszę wykorzystać mój e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi. . Nie prowadzę działalności komercyjnej, a więc zwiedzamy za darmo, każdemu, kto tu dotrze, daję w prezencie swą książkę.
Muzeum zwiedzają różne grupy, kiedyś trafili tu szaradziści z piętnastu miast Polski, a innym razem wycieczka bibliotekarek z Warszawy. Często bywają literaci i poeci – na werandzie przy ładnej pogodzie można się oddawać urokom poezji. Wśród zwiedzających są poloniści i przedstawiciele innych dyscyplin. Mam po tych spotkaniach wiele pamiątek – to książki z dedykacjami napisane przez zwiedzających.
Prof. Jerzy Bralczyk ma nadzieję tu wpaść. Na razie spotkaliśmy się w połowie kwietnia na Uniwersytecie Warszawskim. Podarowałem mu kilka swych książek, w jednej z nich wpisując, obok dedykacji, życzenia dla wszystkich Jerzych.
a Jurkom cmok! Ruja!
W rewanżu w swojej bardzo interesującej książce „Mój język prywatny” wpisał mi proroczą dedykację, zaczynającą się od słów „Absolutnemu mistrzowi palindromu…”. Zajrzałem do Internetu, na hasło Mistrz Palindromu były w wyszukiwarce Google tysiące odwołań do mojej twórczości.
Po trzech miesiącach Stowarzyszenie Sympatyków Nowej Wsi zorganizowało Festyn „Krzyśki”. Było to 23 czerwca 2011 r., w sobotę najbliższą dnia św. Krzysztofa, który jest patronem Nowej Wsi. Jednym z punktów programu było odsłonięcie tablic przy Alei Przyjaciół Nowej Wsi. Jedna z tych tablic prezentuje moją działalność i twórczość, a na chodniku jest płyta z napisem:
Tadeusz Morawski
Mistrz Palindromów
I to akurat na 250-lecie Nowej Wsi! Znalazłem się w doborowym towarzystwie. W zeszłym roku otwarto Aleję Przyjaciół i odsłonięto tablice dwóch znanych pań – Moniki Rogozińskiej, dziennikarki i podróżniczki, oraz Otylii Jędrzejczak, mistrzyni olimpijskiej w pływaniu. Teraz przyszła kolej na brzydszą płeć, obok mnie uhonorowano znanego żeglarza, organizatora rejsów, także dla niewidomych. Oprócz tablicy informującej o jego pasji, na chodniku umieszczono napis:
Janusz Zbierajewski
Wilk Morski
Na zakończenie palindrom z grzybkiem, napisany zaraz po znalezieniu ogromnej kani. Usmażona na masełku stanowi naprawdę smakowite danie:
masła dał, kani – i nakładał sam
{jcomments on}
Please wait...