TWÓRCZOSC
INFORMACJE

SUBSKRYPCJA

Naszą witrynę przegląda teraz 62 gości 
O tym, jak Ociupinka został mistrzem świata PDF Drukuj
Autor: Agnieszka Urbańska   

Moi Drodzy! Opowiem wam dziś o skrzacie, którego przed laty spotkałem w ogrodzie mojej babci. Krążyłem wtedy z lupą dookoła domu i przyglądałem się żuczkom, pajączkom, biedronkom.

Jedno z tych żyjątek mnie zaciekawiło, bo wydało mi się jakieś takie kolorowe i nie uciekało z zawrotną prędkością. Patrzyłem na tę plamkę na liściu paproci i zamiast kropek dojrzałem paski, zamiast czerwieni biel.
? A cóż to? Biedronki chodzą w białych koszulkach w granatowe paski?  ? zapytałem sam siebie.
? Sam jesteś biedronka! Wielkoludzie ty jeden! ? usłyszałem piskliwy głosik. Przybliżyłem szkło powiększające do liścia. Przecież to skrzacik, całkiem podobny do tego z książki, którą mama wypożyczyła mi w bibliotece. Miał śmieszną, długą czapeczkę i buty o zawijających się czubkach. Nawet nie zauważyłem, jak znalazł się na mojej dłoni. Delikatnie uniosłem rękę do góry, by lepiej go widzieć.
? Mati jestem ? powiedział. ? To znaczy Mateusz Ociupinka ? poprawił się. ? Z nieba mi spadłeś. Szukam doradcy, doradcy osobistego, który podpowiedziałby mi, jak dokonać wielkiego czynu.
Słowa skrzata zdumiały mnie. Przecież nie spadłem z nieba, tylko przyjechałem z Warszawy. Nie umiałem doradzać i nie bardzo wiedziałem, o jaki wielki czyn Ociupince chodzi. Pewnie o taki, o którym można w baśniach przeczytać: zdobycie szklanej góry, zabicie smoka trójgłowego, uwolnienie księżniczki uwięzionej przez złego czarnoksiężnika w podziemiach zamku albo odnalezienie w zaczarowanym lesie źródła wiecznej szczęśliwości. ?Skąd ja temu Ociupince wezmę szklaną górę, smoka straszliwego, loch z piękną księżniczką i niezwykłe źródło?, pomyślałem. Tymczasem skrzat, nie czekając na moją odpowiedź, zaczął opowiadać:
? Jak ci doskonale wiadomo, skrzaty nie są okazałej postury. A ja jestem najmniejszy w naszym skrzacim miasteczku. Gdy pojawiłem się na świecie, mama na mój widok krzyknęła ?Jaka ociupinka? i tak już zostało.  Wszyscy bardzo mnie kochają, rozpieszczają smakołykami, ciocia mówi, że jestem jej ?Ociupineczką?. A ja chcę być silny, niczego się nie bać i bić rekordy świata. Samotny rejs po oceanie w łupince orzecha, zdobycie zimą najwyższej góry na świecie, wyprawa do dżungli pełnej dzikich zwierząt i wizyta u plemienia Jadowitych Krasnali ? to są moje marzenia. Pomożesz mi je spełnić? ? Ociupinka spojrzał na mnie z nadzieją.
? Jak? Jak mam ci pomóc? ? wybałuszyłem oczy na skrzata.
? To już twój problem. Mój nos podpowiedział mi, że to ty masz być moim doradcą i już! ? skrzat krzyknął rozzłoszczony.
I właśnie wtedy przez głowę przemknęła mi myśl. ? Zostaniesz mistrzem świata w skoku o tyczce! ? Wrzasnąłem i odtańczyłem taniec radości (jeśli mnie ładnie poprosicie, to pokażę wam, jak to się robi).
Skrzat pomyślał chwilkę i odparł ? Dobrze, zgadzam się. Mogą być skoki o tyczce.
Od tego dnia zaczęliśmy trenować. Mieliśmy problem z wystruganiem tyczki. Zapałki były za grube, a cienkie gałązki łatwo się łamały. W końcu podebrałem babci kilka wykałaczek, na które nadziewa kawałeczki sera, kiełbasy i śliwek wędzonych, robiąc koreczki na urodziny dziadka i swoje. No i udało się. Zrobiłem mojemu nowemu koledze tyczkę, że ho, ho. ?Jak się postara, to skoczy aż pod te babcine kwiatki przy płocie!?, cieszyłem się.
Trzeba przyznać, że Ociupince bardzo spodobały się skoki o tyczce. Mówił, że skacząc, czuje się tak, jakby ktoś przyczepił mu skrzydła do ramion. ?Jakbym fruwał jak ptak?, powtarzał.
Ćwiczyliśmy te skoki i ćwiczyliśmy. Leżałem na łączce za domem i udzielałem Mateuszowi porad: jak trzymać tyczkę, jak zrobić rozbieg. Coś wiedziałem na ten temat, bo często z moim tatusiem oglądaliśmy w telewizji relacje z zawodów sportowych. Gdy kiedyś rozmawiałem ze skrzatem, akurat nadeszła babcia.
? A ty co? Mówisz do siebie? ? spojrzała na mnie zaniepokojona. ? Pewnie za dużo zjadłeś wczoraj agrestu ? Stwierdziła i położyła mi na czole dłoń, żeby sprawdzić, czy nie gorączkuję. Gdy przekonała się, że jestem zdrowy, wróciła do gotowania obiadu. Choć słyszałem trochę później, jak mówiła mojej mamie, że pewnie za dużo czasu spędzam przed telewizorem i fantazjuję.
Od tamtej chwili musieliśmy z Mateuszem kryć się w tych zakamarkach ogrodu, w których babcia się nie pojawiała. Poza tym okazało się, że i ja, i skrzat mamy problem. Ociupinka chciał pobić rekord świata w skoku o tyczce, a przecież u skrzatów nikt go wcześniej nie ustanowił. Na dodatek one nie urządzają takich mistrzostw. Znane im dyscypliny sportowe to nurkowanie w kałuży, wspinaczka po niciach pajęczych i zjazd z górki na pazurki.
Gdy któregoś popołudnia z Matim zastanawialiśmy się, jak rozwiązać nasz problem, nagle usłyszeliśmy wołanie. Gdybym wtedy nie miał znakomitego słuchu, pewnie tylko do Ociupinki dotarłyby słowa:
? Ratunku! Na pomoc! Moje dzieckoooo!  
Pobiegliśmy w stronę, z której rozległ się krzyk. Zobaczyliśmy na płaskim kamieniu scenę, od której natychmiast dostałem na rękach gęsiej skórki. Skrzacie dziecko bawiło się miniaturową piłeczką, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się dookoła. A tutaj z góry wprost na nie leciała pszczoła z wysuniętym żądłem! Matka maleństwa nie mogła mu pomóc, bo biegnąc na ratunek, pośliznęła się i wylądowała na kamiennej krawędzi. Częściowo wisiała w powietrzu, częściowo znajdowała na powierzchni kamienia. Próbowała się na niego wgramolić, lecz to się jej nie udawało.
Mój przyjaciel Ociupinka tylko zobaczył atak pszczoły, już wiedział, co zrobić. Dobrze, że miał przy sobie tyczkę! Dzięki niej odbił się od ziemi i poleciał w górę. Pięknie pofrunął. Przed wylądowaniem na kamieniu zdążył stopą pacnąć pszczołę tak, że ta oszołomiona spadła w pobliski krzak. I w ten sposób Ociupinka został okrzyknięty mistrzem świata skrzatów w ratowaniu życia maluchom. A ja od tej pory mogłem nazywać siebie trenerem nr 1. Nawet dyplom dostałem od prezydenta Skrzaciego Kraju. Gdzieś jest w szafie. Jeśli go znajdę, na pewno wam pokażę.

 

 

 
Głosy: / 2
SłabyNajlepszy 

Dodaj komentarz

Komentowanie jest dozwolone dla Gości. W polu 'Imię' możesz podać swój nick!

Kod antysapmowy
Odśwież