– Dzień dobry! Czy dodzwoniłem się do punktu krwiodawstwa?
– Tak, dzień dobry!
– Proszę pani, chciałem honorowo oddać krew.
– Zapraszam pana do nas. Przez telefon przecież panu krwi nie pobierzemy.
– Dobrze. W jakich godzinach państwo pracują w niedzielę?
– W niedzielę nie pracujemy.
– Nie rozumiem.
- Po prostu, mamy wolne.
– A w sobotę?
– W sobotę nie pobieramy. Też mamy wolne. Pracujemy tylko w dni robocze do godziny jedenastej. Należy zgłosić się do nas, zarejestrujemy pana i pobierzemy krew.
– Przecież państwo macie lokalizację przy szpitalu, a szpital czynny jest całodobowo i przez wszystkie dni w roku.
– Ale my nie pracujemy.
– Przepraszam, ale czegoś nie rozumiem. Czy w Polsce jest nadmiar pobranej krwi? Czytałem o jej braku w...
– Ależ jej brakuje! Ciągle brakuje!
– Więc ja bardzo chcę oddać swoją, ale tylko w sobotę lub niedzielę. Oczywiście chcę oddać za darmo. Honorowo i tyle, ile możecie ze mnie ściągnąć.
– Dlaczego pan jest taki uciążliwy?
– Nie jestem uciążliwy. Naprawdę nie jestem. Ja przylatuję do kraju jedynie na weekendy i tylko wtedy mogę krew oddać.
– Przykro mi, ale nic panu w tej sprawie nie poradzę.
– Mam rozumieć, że mojej krwi nie chcecie?
– My chcemy, tylko pan jest jakiś dziwoląg. Do widzenia panu.
Zatrzeszczało po odłożeniu słuchawki. Po tamtej stronie.
{jcomments on}
Please wait...