Czując na twarzy ciepło słonecznych promieni z lubością rozplotła skłębione wspomnienia. Jesienno październikowy wieczór, taniec złotych liści spływających powoli z drzew jarzębinowych… „w książkach zasuszam liście i Twoje włosy…”. Pachnące przemijaniem powietrze, czerń jego rozszerzonych źrenic, oczy których nie spuszczał z jej twarzy i głodne ręce. Fotografia w sepii: kochankowie, deszcz liści i dwie sroki śpiące na gałęzi. Magia chwili, magia pierwszego pocałunku, budzącej się ekscytacji. Wszystko na chwilę, wszystko na mgnienie… czy przetrwamy zimę?
Brak wiary rodzi się z lęku, niepewność jest siostrą strachu, a nadzieja? Rzeczywiście, tylko ludzie mali mogą ją nazywać matką głupich. Nadzieja to każde uderzenie serca, liczone osobno, każdy wdech po wydechu i Jego list… „Zimą byłaś dla mnie wiosną, wiosną jesteś dla mnie latem, latem będziesz dla mnie wszystkim…”
{jcomments on}
Please wait...