słowa - Er-Ka
muzyka - Sławomir Zubrzycki
śpiewa - Ewa Niewdana
Wybudzanka
Porozbiegały mi się myśli
Harcują za szafką kuchenną
Wściubiają nos w nie swoje sprawy
Wszędzie ich pełno
Nieuczesane, potargane
Skaczą jak czarne młode koty
Lecz wcale się nie uśmiechają
Widać - mają kłopoty;
Że nogi koncertowego fortepianu
Mogłyby same przecież chodzić
A musi dźwigać je kilku panów
Żeby parkietu nie uszkodzić,
Że pani w sukni jak leśna łąka
W ciemności próżno wzrok wytęża
Bo obok siebie ma pająka
zamiast włochatej piersi męża!
Że przypalony garnek w kropki
Ostatnie rano wydał tchnienie
A zrazy oraz eskalopki
To tylko już wspomnienie…
Że nuty Sławka zamiast porwać
Do tańca jakimś białym walcem,
Leżą do góry bemolami
I ani myślą kiwnąć palcem.
Ciotka z portretu patrzy srogo
Puka w złoconą starą ramę
„Długo tu jeszcze będą szaleć
Te myśli nadto rozhasane?”
Wygryzły dziurę w parapecie,
Łażą po oknie i po ścianach,
Wcale nie mają chęci wracać
Nie mają nawet tego w planach!
Leżę wpatrzona w jasny Księżyc
Wplątany niczym haft w firanki,
W głowie mi dudni szczera pustka
Bezmyślne słowa kołysanki….
A mąż i ciotka
Pani w sukni
Zrazy i nuty, eskalopki,
Garnek
I pająk
I firanki
Księżyc
I kilku silnych panów
Tańczą x2
Na brzegu mej poduszki
Wśród roześmianych fortepianów.
{jcomments on}
Please wait...