Powoli osuwam się na kolana
Krew sącząc się z wielu ran
Zdobi moje półnagie ciało
Strumykami pogardy oschłych serc
Z ciemnych chmur padają krople
Rozcieńczona krew płynie coraz szybciej
Zmywana strugami zimnego deszczu
Wsiąka w ziemię z oporem
Upadam twarzą w błoto
Jak zawsze ten przegrany
Ten który nie wytrzymał
Ten pokonany
{jcomments on}
Please wait...