Dobrze, że te dwie twarze, które tak skrupulatnie nosiłam
Zbiegły się w jedną gębę - wcale nie doskonałą.
I nie stała się, bynajmniej inną niż dotychczas była
Gęba owa, czwórlicowa - zbiegła się po prostu w całość.
I ma gęba oczy jasne, zęby prosto od dentysty,
Lico bure, brwi krzaczaste i ma wzrok poczwórnie mglisty;
I ma gęba garść uśmiechów dla tych, co już zasłużyli,
A na czole piętno grzechu, choć w dwójnasób całość chrzcili.
I już się nie zastanawiam, czy twarz trzeba którąś schować.
Mam Se gębę - idealną! Tylko nosek przypudrować!
{jcomments on}
Please wait...