Z poplątania zmysłów, z upragnionej ciszy
Kwiat się mi urodził jak Boga westchnienie
-Słyszę rozczulona nagłym utęsknieniem...
Komu ja Cię oddam, słodkie, drobne kwiecię?!
Przecież nie wypłaczę, ani nie wypiszę!
W pierwsze lepsze ręce nie złożę cię przecież!
Zamknę cię w ramiona;
Siebie zaś ? w tę ciszę.
{jcomments on}
Please wait...