lubię
zatrzymywać cię wierszem
nad kubkiem kawy porannej
kiedy samotność strwożona
umyka w zastygłe ramiona nocya ty
kreślisz mój portret
pocałunkiem słów niewypowiadanych
pragnieniem miłości
która syci nie karmi
dotykiem dłoni
przemierzającym sny
do miejsc nieznanych
i jestem twoją Ewą
w chaosie przemijania
{jcomments on}
Please wait...