piątek, 21, październik 2011 00:45
Przeciętni
Z czego bierze się nasze poczucie wartości? Z poczucia przeciętności – udowadniają, na przekór współczesnym trendom i mentalności, Monika Bereżecka i Monika Redzisz, tworzące duet fotograficzny Zorka Project. Artystki, reporterki, socjolożki – w zasadzie każde z tych określeń pasuje do autorek cyklu „Przeciętni”, który można oglądać w Gdańskiej Galerii Fotografii. Wystawa prezentująca portrety „zwyczajnych” ludzi potrwa do 23 października. Swoją drogą, to znamienna i symptomatyczna cecha naszych czasów – aby zobaczyć „przeciętnych” ludzi, trzeba udać się do galerii sztuki…
Tęgie głowy już lata temu zauważyły i opisały pewien społeczny proces, polegający na estetyzacji życia codziennego. Lubimy otaczać się ładnymi, przykuwającymi uwagę, choć niekoniecznie praktycznymi przedmiotami. Ich cena znacznie przerasta koszta produkcji, ponieważ wpływają na nią prawa marketingu. Jeśli na tabloidach i w reklamach, pojawią się znane postaci z zielonymi balonami przyczepionymi do przegubu ręki, można być pewnym, że za kilka dni na ulice naszych miast wyruszy cały tłum osób z analogicznymi gadżetami, kupionymi za absurdalnie wysoką sumę. Względy pragmatyczne przegrywają z dążeniem za niezwykłością, oryginalnością. Gdy jednak wszyscy stają się nieszablonowi, paradoksalnie to właśnie „przeciętność” może być najbardziej wyrazista i zasługiwać na utrwalenie w postaci dzieła sztuki.
Prace układające się w cykl „Przeciętni” gromadzone były przez wiele lat. Bohaterów fotografii werbowano za pomocą gazetowego anonsu. Ogłoszenia zamieszczane były w prasie polskiej, a następnie rosyjskiej i czeskiej. Obywatele sąsiadujących ze sobą państw, mimo powierzchownych różnic kulturowych, okazali się być podobni w swych marzeniach, dążeniach, w swojej przeciętności. Artystki starały się za pomocą fotografii jak najlepiej oddać charakter i osobowość każdego portretowanego. Efektem są zdjęcia autentyczne, naturalne, bez sztucznych póz i retuszu. Wszyscy bohaterowie spoglądają prosto w obiektyw aparatu, a za jego pośrednictwem – zaglądają głęboko w oczy widza.
Autorki wchodzą ze swoim sprzętem do mieszkań bohaterów, portretują ich w niezakłamanym środowisku życia obywateli Europy Wschodniej, otoczonych symbolami religijnymi, zwyczajowymi środkami wystroju wnętrz, w codziennych ubraniach i naturalnych zachowaniach. Z całej otoczki, wzbogaconej gestykulacją, mimiką postaci można odczytać ich stosunek do samych siebie, do tradycji, realiów, w jakich przyszło im żyć. Wyraźnie zarysowuje się także kontrast między wyobrażeniami, jakie kreują media, a rzeczywistością.
Należy się spieszyć – zwyczajność można oglądać jeszcze tylko przez kilka dni! I kto wie, czy z chwilą zakończenia ekspozycji, nie zniknie ona z mediów raz na zawsze…
Prace układające się w cykl „Przeciętni” gromadzone były przez wiele lat. Bohaterów fotografii werbowano za pomocą gazetowego anonsu. Ogłoszenia zamieszczane były w prasie polskiej, a następnie rosyjskiej i czeskiej. Obywatele sąsiadujących ze sobą państw, mimo powierzchownych różnic kulturowych, okazali się być podobni w swych marzeniach, dążeniach, w swojej przeciętności. Artystki starały się za pomocą fotografii jak najlepiej oddać charakter i osobowość każdego portretowanego. Efektem są zdjęcia autentyczne, naturalne, bez sztucznych póz i retuszu. Wszyscy bohaterowie spoglądają prosto w obiektyw aparatu, a za jego pośrednictwem – zaglądają głęboko w oczy widza.
Autorki wchodzą ze swoim sprzętem do mieszkań bohaterów, portretują ich w niezakłamanym środowisku życia obywateli Europy Wschodniej, otoczonych symbolami religijnymi, zwyczajowymi środkami wystroju wnętrz, w codziennych ubraniach i naturalnych zachowaniach. Z całej otoczki, wzbogaconej gestykulacją, mimiką postaci można odczytać ich stosunek do samych siebie, do tradycji, realiów, w jakich przyszło im żyć. Wyraźnie zarysowuje się także kontrast między wyobrażeniami, jakie kreują media, a rzeczywistością.
Należy się spieszyć – zwyczajność można oglądać jeszcze tylko przez kilka dni! I kto wie, czy z chwilą zakończenia ekspozycji, nie zniknie ona z mediów raz na zawsze…
Malwina Mus
Please wait...