po prostu spłoszyć je
niech skrzydłami łechcą
niech suche gałęzie
przeszywają dreszcze
niech razem z osiką
z rozkoszy się trzęsą
wyzwalając z piersi
słowa jeszcze jeszcze
niech z zachwytu wiosna
obserwując harce
pozwoli motylom
przemieniać się nocą
by inne stworzenia
tak jak człowiek mogły
doświadczać uniesień
czuć jak dłonie pocą
niech godowe loty
śpiewy czy puszenia
zachęcone ciepłym
odcieniem zieleni
zapomną o zimie
beznadziei jutra
pozwolą motylom
w środku wszystko zmienić
{jcomments on}
Please wait...