Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości
Dora
|
Autor: Dora
|
|
jestem matką innego
połknęłam lepkie słońce i teraz ciągle mnie pali od środka
jestem matką innego
boso przemierzam alejki wysypane tłuczonym szkłem
|
|
Autor: Dora
|
|
poeci mają naturę chińskiego jedwabiu
chłodną w dotyku
zachłanną na ulotne ciepło
które kumulują starannie w sobie
jak chmura deszcz jak płuca tlen
a kiedy zostają sam na sam z własnym ego
piszą wiersze z powierzchni jedwabiu
|
|
Autor: Dora
|
|
poczułam się stara
i jeszcze taka... prowincjonalna
moje wiersze zbyt przejrzyste
bez trzasku łamanych wyrazów i znaczeń wykręconych jak paralityk
mówią czytaj innych tych współczesnych
ucz się mała ucz
będziesz trochę większa
|
|
Autor: Dora
|
|
odkąd cię nie ma
moje pantofle wystukują twardy rytm
nie kołyszą mi bioder
i ciągle gdzieś się śpieszą
bosonoga byłam twoja
|
|
Autor: Dora
|
|
moja miłość jest jak dziurawa skarpetka żałośnie wystawia nagą prawdę na widok publiczny i miesza palcem w gęstym od słów czasie zimno podłogi przenika też jakby mocniej poprzez nerwowe łącza do zdziwionego serca
|
|
Autor: Dora
|
|
„ofiary ani daru nie chciałeś aleś mi otworzył ciało" doskonale pamiętam skrzypienie myśli gdy przewracałeś moje dni i noce z miejsca na miejsce z kąta do kąta formowałeś mnie jak kukłę z gliny wypalając węglem duszę
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 3 |