Ziemiański dzień wysokiego śpiewu skowronka
Zbożowe łany, szumiące morza słonecznego trudu
Blask dnia zaklęty w miodową płynność lip,
Aromat tataraku rześki oddech jeziora
Z jabłoni dojrzałe letnie owoce
Miękko uderzają o ziemię
Nie przerywają słodkiego snu dzieciństwa
Płoszą tylko rude komety wiewiórek
Śmigające wśród wesołej leszczyny
Trzmiel basuje nisko, usypia jak szept motylich skrzydeł
Popołudnie otula powiewem
Ciepłym westchnieniem chlebowego pieca
Wieczorny śpiewny trzepot nocnych motyli
Pijanych upojnym aromatem maciejki
I cichy lot nietoperza
Doznania przejmującej błogiej wieczności
Szczęśliwość przeźroczystych kryształów oddechu
Mały wszechświat chwili,
Która pozostanie z tobą na całe życie
{jcomments on}
Please wait...