Gdzieś w szalikach, na dnie szafy
Me ukryte siedzą strachy
Zaplątane w strzępków puszki,
W ich mięciutie lekkie zwoje.
Małe moje niepokoje.
Od ich pisków i skowytów
Spać nie mogłam dziś do świtu.
I dopiero dotyk słonka
Znów zagonił je do kątka.
Teraz śpijcie na dnie szafy
Moje śmieszne, głupie strachy
{jcomments on}
Please wait...