Lekkich potrzeba słów,
skrzypcowych muśnięć.
Ledwo kolorków, ledwo barw.
Wszystko niech zmilknie, niechaj uśnie.
Szmery na kocich pójdą łapach.
Zwid arrasowy ? malowany park.
I plusze miękkie ugną kark.
Wiatr u komina będzie sapał.
Chmury podpłyną kulami snów.
Księżyc srebrzystą strugą chluśnie.
Noc zdarzy gwiazd wysokich zapach.
Będę cichutkim szeptem warg,
motylim szmerem lekkich słów,
wiewem skrzypcowych muśnięć
kołysała dla ciebie miękki sen.
Aż miły mój uśniesz.
{jcomments on}
Please wait...