|
Autor: Helena Langowska
|
|
grzeją mnie ramiona kaloryfera poduszka całuje łzy które miał pić rękaw twojego swetra
|
|
Autor: Helena Langowska
|
dwa kroki w przód, jednym zawracam. pamiętasz? obiecałam biec tak, byś mógł mnie dogonić.
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
jeszcze tylko dwa stopnie mówisz sny przylecą liściem na parapet położyć słowa
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
wkładam cukierek do ust pierwszy z nie twoich rąk w progu stawałaś chowając za plecami dłonie zgadnij w której – pełne były obie smak otwiera dawno zapisane karty
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
szarość
suma kolorów
mieszanina farb
jej składniki to
pęd życia
i iloczyn chwil
wszystko razem pachnie dymem
(ulatnia się z komina życia)
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
księżyc jak malowany na niebie tkwi pierzyną śpiących chmur okryty ścigają się wieczorne mgły już niedługo pozbędzie się towarzyszy
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
w zaciśniętej dłoni pamięci tkwię raniąc siebie raz po raz
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
moja samotność rozbrzmiewa w ciszy opadają płatki stokrotek
|
|
Autor: Helena Langowska
|
|
maki czerwienią osamotnione gubią płatki na wietrze pęd pociągu wstrząsa nimi szlochem
|