księżyc jak malowany na niebie tkwi
pierzyną śpiących chmur okryty
ścigają się wieczorne mgły
już niedługo pozbędzie się towarzyszy
słońce wstanie by powitać nowy dzień
chmury zbudzi i mgły rozproszy
stać przy nim stale będzie cień
a w twarz patrzeć mu będą dziecięce oczy
i tak na zmianę pilnują warty
przyglądając się ludzkim postaciom w ich rolach
słuchają uważnie opowieści o ich niedolach
wciąż grają razem w otwarte karty
próbując wszystkich strapionych przekonać
że ostatnią rolą w spektaklu życia nie jest skonać
{jcomments on}
Please wait...