grzeją mnie ramiona kaloryfera
poduszka całuje łzy które miał
pić rękaw twojego swetra
zmartwień nikt nie dzieli na dwoje
żłobią koleiny pod fundamentem
obiecanek cacanek
odkładasz wszystko na wieczne potem
{jcomments on}
grzeją mnie ramiona kaloryfera
poduszka całuje łzy które miał
pić rękaw twojego swetra
zmartwień nikt nie dzieli na dwoje
żłobią koleiny pod fundamentem
obiecanek cacanek
odkładasz wszystko na wieczne potem
{jcomments on}