słońce zachodzi już coraz szybciej
po rozmowie cieni wstaje lepka noc
moje usta całują krzyż twych ramion
a ty się jeszcze trochę czerwienisz
zabrakło chwili odwagi na rozmowę
nasz czas niezauważony odpłynął
a ja tak chciałem spojrzeć ci w oczy
mimo strachu co mógłbym zobaczyć
siedzę nad rwącą falą księgi czerpię
ze słów ile mogę a zmęczone oczy
w chłodzie od rzeki wciąż nasłuchują
wyznań spisanych trawą na ustach
{jcomments on}
Please wait...