oczy łzawiły na oścież
chcąc ratować więdnący wianek
lekceważenie uwolniło myśli
wstyd było czekać
więc rozbiegły się po ciele
od tamtej chwili nie dmucham w los
co kwitnie w promieniach i
ścina rozlane mleko
w kożuch porażki
{jcomments on}
lekceważenie uwolniło myśli
wstyd było czekać
więc rozbiegły się po ciele
od tamtej chwili nie dmucham w los
co kwitnie w promieniach i
ścina rozlane mleko
w kożuch porażki
{jcomments on}