Rozgościł się księżyc na dobre w moich włosach;
Mruga łobuz znacząco a dyskretnie jak rosa.
Wszędobylski dziecięco z zakamarków wyziera,
Rozpanoszył promyki od niedawna, od teraz.
Rozsnuwają się chmury te kapryśno-burzowe,
Gdy do pełni wędruje, jakby ciasno mu w nowiu.
Przesmykami tajnymi zaplątuje się w niwie
Czerni poukładanej posrebrzanym igliwiem.
{jcomments on}
Please wait...