Wypełniam Twoich ramion przestrzeń,
Pragniesz mnie więcej, jeszcze, jeszcze.
Wonnie nasycam Twoją skórę
Zapachem róży. Pierzcha bureOd tych woni. Zmysł pomieszany
Kadzidłem z płatków, tych różanych.
Chciałbyś zamienić mnie w powietrze,
Ciepło w kłującym, grubym swetrze,
Oddech głęboki w samym szczycie…
Pomylisz czar – zamienisz w życie.
{jcomments on}
Please wait...