Wróżę z wąskiej bruzdy na ścianie
I ze zmarszczki na Twoim policzku.
Rzucam czar: niechaj się stanie,
Zgiń, przepadnij, maro prześliczna.
Nimfy błotne bladoniebieskie
Wspominają z bagien rozkosze,
Twoich ramion spragnione jeszcze,
Wiotkie ciała kładą na nosze.
Na tych błotnych grałeś w pejzaże
Wyrysowane z błękitów.
Mocnym śladem wdeptane od wrażeń,
Twoich tam, zdrapuję z sufitu.
{jcomments on}
Please wait...