tęsknię
aby znowu
się zakraść
w ciemność
i chłód
wnętrza góry
i zastygnąć w ciszy
jej pustki
ciszy
która krzyczy
kroplą spadającą
nie wiadomo skąd
i nie wiadomo gdzie
a tak blisko
ciszy
która przeraża
szumem
skrzydeł nietoperza
zbudzonego łomotem serca
które
lęka się
bardziej niż on
że
nie usłyszy
nie zrozumie
słów
które tak
przeraźliwie głośno
milczysz
{jcomments on}
Please wait...