Obłędu mi trzeba
Psiakrew!
Obłędu żeby żyć normalnie
Dziady chodzą ulicami
Pełną piersią oddychają
A bez głowy
Włóczą się po korytarzach
Smrodliwych kanałów
A człowiek?
Uwikłany w bezsensowny nawyk lęku
Chodzi jak pijany
Drży od niewypitych drinków
I piwa bez piany
Chamy chodzą ulicami nocą
Gwiazd jest dla nich szkoda
Piesku szczekaj więc na ścierwa
Ku… nie wesołam…
Kłębowisko szemrających
Prócz paru wyjątków
Dziady chodzą ulicami
Czasem nawet gnoje!
Krzyczę w Niebo!
Wołam Boga!
Obłędu mi trzeba!
Gdybym żyła jak automat
To nic bym nie czuła.
{jcomments on}
Please wait...