iglice strzelistych ambicji
drą opasły ołowiem falujący brzuch
lecz ku oczekiwaniom zamiast łez
spada suchy deszcz
pod woalem ukryte mordy
błyszczą perłowym uśmiechem dobroci
zeżartej lata wstecz
gnuśne gesty wyznaczyły trend
ideologii połykania pokracznych słów
teraz odbijających się mydlaną bańką
paroksyzmem śmiechu skazańca
spłynie żal po deskach audytorium
tylko ja spośród ogółu
potrafię zatańczyć na ustach gilotyny
{jcomments on}
Please wait...