prochem
w urnie nieśmiało
ukryta
gdzieś pomiędzy ?i czego tylko
sobie wymarzysz?
a szorstkim pocałunkiem
w skrońspalona własnym gorącem
na stosie z usypanych
kikutów niedopowiedzeń
zmielona drobno
jak liście krwawnika
na napar
trucizna tlących się
szczątków tego, co sobie
obiecywałam wymarzyć
zakopcie mnie jak ziarno
wysypcie z wiatrem przy rzece
może wyrosnę łąką niezapominajek
{jcomments on}
Please wait...