Czego nie powiedziałeś wtedy
powiedziałeś dzisiaj
półnagi i bliski
skinąłeś na mnie dłonią
"sza!"
odczarowałeś brzegi oszronione
zamarzniętej wody
gdzie po środku wciąż stoi
czerwona kareta
coraz cichsza
i cichsza
już całkiem nie nasza
niczyja
jak deszcz
spójrz, a tam my,
i nasze papierowe schadzki
bladzi i senni
dawni kochankowie
bezradni i nadzy
na obcym dziedzińcu
gdzie słychać
tylko
jedną
spadającą kroplę
źródło jest pełne piasku
a kwiaty z bibułki
w palcach się kruszą
zostawiając ślady
pocałunki opadły
na błękitną
trawę
"Ćsiii...
one śpią"
One tylko śpią?
To niestosowne...
{jcomments on}
Please wait...