Na moim ciele zakwitł kreton
– nie moja miła to jest łąka
echem rozbrzmiewa gdzieś telefon
– to szmaragdowo konik brzdąkaskąd mam ci wierzyć że to zieleń
– przesiąkłaś deszczem malachitu
źdźbło trawy w palców mych skalpele
– nad trawą miła też się lituj
splotę na głowę zielny wianek
– ustal kolejność wyk koniczyn
żółtozłocisty wdzięk kocanek
– błyszczą na włosach jak jaspisy
chyłkiem ucieknę przed twym wzrokiem
– dokąd to miła nie tak prędko
odległość tylko jeden łokieć
– nieposkromione zmysły cierpną
chronicznie coś nad nami wisi
– do Boga wysłał ktoś anonim
zgodną harmonią łąka dyszy
– parno przy tobie i zielono mi.
{jcomments on}
Please wait...