Bezgłośnie, niezapowiedzianie nadchodzi
Bezkształtem otula najskrytsze zakamarki
Gasi światła i kotarę na teatru scenie opuszcza
Na deski przyzywa amatorów życia
Potykających się o swoje słabości
Na scenie...
Ci, co miłość w kasynie w zastaw oddali
I ci, co na nich nikt w domu nie czeka
Kurewki postukujące czerwonymi obcasami
Bezdomni z głowami dumnie podniesionymi
Widowisko, którego nikt nie oklaskuje
Mimo że aktorzy najszersze oblicza mają
{jcomments on}
Please wait...